O dewastacji mienia prywatnego

Nie lubię prasować. Chociaż znam gorsze zajęcia domowe. Podczas prasowania bowiem chociaż film mogę obejrzeć. Dziś jednak zamiast oglądania filmu podczas prasowania miałam przymusowy spacer. Całe szczęście, że spacerować i łazić po sklepach to ja lubię. A chodziłam za nowym żelazkiem. Teoretycznie mogłam wsiąść a autobus i dojechać do najbliższego RTV ale coś mi mówi, że w sklepach typu Lidl czy Biedronka żelazka są tańsze… bo cokolwiek gorszej jakości. Ale takie jakieś superhiperwypasione to ja mam. Dostałam dawno temu od cioci z Niemiec. Ciocia z Niemiec to ciocia Małżonka, ale przecież nie jemu dała to żelazko. W każdym razie przy dwójce dzieci (choć kiedy żelazko do nas trafiło Dzieć był tylko jeden) lepiej nie trzymać na wierzchu żelazka z jakimś postumentem, tylko korzystać z tańszego sprzętu. Zresztą, jeśli chodzi o żelazka to ja preferuję sprzęt w miarę najtańszy. Nie wiem bowiem jak ja to robię, ale od kiedy tu mieszkam, a to raptem cztery lata niedawno minęły, zniszczyłam już trzecie żelazko. Tak po prostu prasuję, prasuję, prasuję, prasuję i patrzę, a mi się toto w rękach rozpada. Jaka przyczyna tych rozpadów? Czy to, że żelazka grzeją tak kiepsko, że żeby wyprasować coś bawełnianego czy niedajbuk lnianego to mocniej trzeba naciskać? Czy że ja tak tego nie lubię, że mięśnie mi się napinają i mocniej żelazko chwytam i ono już tego nie wytrzymuje? Czy może to, że zdarzało mi się zostawić takie żelazko na parę godzin włączone i po takich paru razach bycia rozgrzanym do granic możliwości tak się denerwowało tym niewykorzystaniem możliwości, że się rozpadało? Nie wiem, w każdym razie dziś kupiłam żelazko z czymś co się nazywa sensor dotyku i liczę, że ta funkcja będzie działać. I że samo żelazko służyć mi będzie długo… czyli co najmniej rok.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O dewastacji mienia prywatnego

  1. lilit8 pisze:

    Czytając o przymusowym spacerze podczas prasowania na wstępie tego wpisu, wyglądałam na pewno jak wielki znak zapytania. Dalszy tekst wszystko mi wyjaśnił… 😉
    Kobieto, jakim zabiegom poddajesz te swoje żelazka, że tak szybko się psują?! Moje ciągle żyje pełnią życia po dwudziestu latach 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      No, jak przez dwadzieścia lat, to rozumiem. Teraz sprzęt z roku na rok coraz bardziej tandetny. Wszak chodzi o to, żeby kupować, kupować, kupować… A że ja czasami bardzo mocno naciskam, to druga sprawa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s