O rozśmieszaniu Pana Boga V

No i znów sobie coś zaplanowałam… Miałam mianowicie zamiar tak sobie organizować domowe obowiązki, żeby choć raz w tygodniu mieć czas wyrwać się na spacer czy na kawę ale żeby Małżonek z głodu nie umarł a i Dzieciątka miały w czym iść do przedszkola. Niby nic trudnego, da się, prawda? Tymczasem Dzieć mój Starszy od soboty tak przeziębiony, że o przedszkolu to mógł zapomnieć. Nawet gorączka się pojawiła. I kaszel jak u starego gruźlika. I niby to przeziębienie trwa już parę miesięcy, ale teraz się nasiliło. Może znów zrobię syrop z cebuli? Tylko trudno toto podać Dzieciowi, bo jednak woń odrzuca. A z drugiej strony i cebula czemuś mało soczysta, więc z tych paru główek niewiele tego syropu da się wytrząsnąć.

Tak więc siedzi sobie Sarasti w domu, za towarzyszy prasowania mając bajki dla dzieci, bo przecież filmów dla dorosłych przy Dzieciu oglądać nie będę, bo co to za oglądanie jak Dzieć by męczył, że to nudne, że Świnka Peppa lepsza. No i robię trochę mniej, bo to czy syrop Dzieciowi podać czy po prostu utulić biedne chore trzeba… Więc kiedy słyszę, że w życiu to trzeba wszystko zaplanować, to pozostaje mi tylko pozazdrościć tym, których plany Boga nie rozśmieszają.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O rozśmieszaniu Pana Boga V

  1. zosiako pisze:

    taaaak przedszkole szkodników 🙂 chyba najcięższy okres w moim życiu. jak jedno zdrowe to drugie chore. według lekarki moich dzieci, wyjścia nie ma, choroby trzeba przeczekać. kumulacja zarazków, bakterii i innych choler. testowałam chyba wszystkie wzmacniacze odporności przez czosnek, rutinoscorbin, olej z rekina, ale najlepiej działa sok z aloesu. podaję im raz dziennie i faktycznie u nich najczęściej choróbsko kończy się na katarze. oczywiście jak widzę, że coś się zaczyna podaję dodatkowo czosnek i herbatę z malinami, witaminę c z aceroli i odpukać… fakt, że na mnie takie leczenie nie działa, ale może spróbuj z tym sokiem aloesowym u maluchów. tylko niestety w aptece też trzeba czytać etykiety. skład teoretycznie soku z aloesu czasami zajmuje dobrych kilka jak nie kilkanaście linijek …
    dużo zdrówka Wam życzę 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Dzięki 🙂 Postaram się i to przetestować. Tylko czy Dzieciątka zechcą to pić?

      • zosiako pisze:

        sok z aloesu jest naprawdę smaczny w przeciwieństwie do syropu z cebuli lub czosnku 😉

      • jukkasarasti pisze:

        Sok z cebuli byłby niezły, gdyby nie śmierdział 😉 Nim zacznę szukać aloesu po aptekach sprawdzę na stoisku eko na pobliskim targowisku i w Rossmanie czy tam jest, bo tam mogę sprawdzić skład chemiczny łatwiej niż w aptece.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s