O cmentarzach II

cmentarz katolickiChyba już wspominałam, że lubię spacery po cmentarzach. Zarówno w ciągu roku, w dni powszednie, jak i w pierwszych dniach listopada wieczorem, kiedy widać tylko setki płonących świec i zniczy, a ludzi już prawie nie ma. Dziś jednak nie bardzo mogłam sobie pozwolić na takie wieczorne wyjście. Wszyscy w domu chorzy, ja chyba najmniej. Musiałam więc się zadowolić krótkim spacerkiem na nasz cmentarz parafialny. A jest on malutki i nawet kilkoro ludzi tworzy tam tłok. I nawet nie bardzo można powiedzieć o spacerze po nekropolii. Trudno też bez statywu wykonać ładną fotografię „płonącego” cmentarza, a pominąwszy fakt, że w ogóle statywu nie posiadam, to nawet mając go, trochę głupio w świąteczny wieczór rozkładać się nacmentarz prawosławny w Podsupraślu cmentarzu ze sprzętem fotograficznym (o ile w ogóle idiotenkamerę, nawet ze statywem można nazwać sprzętem fotograficznym). Tak więc z okazji Wszystkich Świętych zdjęcia wykonanych prawie dekadę temu w Supraślu. Wprawdzie aura zdecydowanie nie jesienna, ale stare cmentarze mają swój urok o każdej porze roku.

Pierwsze zdjęcie to zdjęcie cmentarza katolickiego w Supraślu. Drugie – cmentarza prawosławnego w Podsupraślu. Żadne w pełni nie oddaje uroku nekropolii, ale aura była taka, że ręce mi drętwiały, a w rękawiczkach to cokolwiek trudno było…

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „O cmentarzach II

  1. lilit8 pisze:

    Cmentarze mnie deprymują. Moja Droga Rodzicielka uwielbia spacery po nich. Padłam więc daleko od jabłoni… 😦

    • jukkasarasti pisze:

      Ja też padłam daleko od jabłoni. Matka zawsze się bała chodzenia po cmentarzach… dopóki jej na jeden nie zaprowadziłam (poszła, bo nie wiedziała, że w parku, do którego od lat chodziliśmy na spacery jest cmentarz i w dodatku jedna znajoma tam leży). Tam odkryła grób swojego wujka, którego pamiętała z dzieciństwa… i od tego czasu chętnie chodziła na tamten cmentarz 😉

      • lilit8 pisze:

        W Szwecji przy wielu cmentarzach istnieją tzw. parki pamięci.W jednym z nich spoczywają prochy moich teściów i to miejsce mnie nie deprymuje. Wręcz przeciwnie, czuję się tam wyciszona. Brak tam nagrobków, brak zdjęć zmarłych, brak różnic społecznych…

      • jukkasarasti pisze:

        Może u nas też coś w tym stylu powstanie… a może upowszechni się pochówek w stylu: na moich prochach zasadzą drzewko. Z tego co wiem, to takie już w Polsce istnieją, ale pomysł dopiero raczkuje. A to by było piękne: popatrz, w tym parku spoczywa Twoja mama. Nie trzeba kwiatów przynosić, palić zniczy nie wolno, żeby pożaru nie wywołać… Co najwyżej może sobie taki osierocony dzieć w domu zapalić zniczy/świeczkę na pamiątkę.

      • lilit8 pisze:

        Kwiatów i zniczy codziennie w tutejszych parkach pamięci mnóstwo…

      • jukkasarasti pisze:

        O, to lepiej niż u nas na cmentarzach, bo tu z rzadka świeże kwiaty czy płonące znicze uświadczysz. Tylko w okolicach 1. listopada i Świąt Bożego Narodzenia…

      • lilit8 pisze:

        A i zaniedbałe, zapomniane, smutne groby nie kłują w takich miejscach w oczy…

      • jukkasarasti pisze:

        Aż zachciało mi się takie miejsce odwiedzić…

      • lilit8 pisze:

        … i znów pomyśleć o tych, których już nie ma. Bo tak naprawdę miejscem ich ostatniego spoczynku nie jest grób lecz serca żyjących. Oj… strasznie patetycznie to zabrzmiało…

      • jukkasarasti pisze:

        Bo i Wszystkich Świętych i Zaduszki tak się trochę patetycznie kojarzą…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s