O samotności

Kiedy byłam piękna i młoda… Nieno, piękna wciąż jestem a lat to cały czas mam 25… nie ważne od jak dawna (tak, ja nie mam wciąż 18 lat, wolę 25). Więc zacznę jeszcze raz: kiedy jeszcze panną byłam, najczęściej byłam sama. Gdy upał nie dawał żyć i nie czułam się na siłach prosto z pracy iść do domu, szłam do najbliższego klimatyzowanego miejsca (czyli galerii handlowej lub restauracji) i zaszywałam się tam na czas jakiś z jedzeniem/kawą i książką. Nie miałam też problemów pt. pojechałabym gdzieś czy poszłabym do kina ale nie mam z kim. Ja nie musiałam mieć z kim. Jeśli nie mogłam zsynchronizować urlopów z narzeczonym niekoniecznie jechałam do niego, czasami wybierałam się gdzieś sama. Jechałam gdzie chciałam i kiedy chciałam. Jeśli grali jakiś film, o którym wiedziałam, że się Narzeczonemu nie spodoba, szłam sama. Tak też bywało, jeśli obawiałam się, że film, na który chciałam iść z nim przestaną grać w kinach zanim się spotkamy… i w ten sposób Planet Terror obejrzałam dwukrotnie – sama i z Nim. Tak, związek na odległość to było coś, co mi zdecydowanie pasowało.

Teraz brakuje mi tamtej samotności. Kiedy byłyśmy tylko we troje: kawa, książka i ja. Albo kiedy szłam sobie na długi spacer, który kończył się dokładnie wtedy, kiedy miałam już dość… No, czasem trochę później, wszak jeśli nagle poczułam się zmęczona nie mogłam teleportować się do domu. Nie powiem, że brakuje mi tego cały czas, ale kiedy Dzieci w przedszkolu, za oknem piękna jesień… a ja widzę, że jeśli pójdę na spacer to z obiadem nie zdążę przed powrotem Małżonka. Albo kiedy czytam książkę, która mnie wciąga a obok sterta wypranych rzeczy domaga się prasowania… to marzy mi się taki urlop od wszystkiego na dzień lub dwa. Od Męża, od Dzieci, od prania, prasowania i całej tej domowej krzątaniny.

P.S. Wiem, że większość kobiet oprócz praniasprzątaniagotowania dla męża i dzieci ma też jeszcze pracę zawodową. Czasem ciężką. Ta świadomość nijak nie wpływa na moje samopoczucie.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „O samotności

  1. anna pisze:

    Samotność od czasu do czasu potrzebna jest każdemu. Też tak mam. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Pocieszam się, że jeszcze 2-3 lata i gdzieś na jakieś obozy będę Dzieci wysyłać… a Małżonek to beze mnie przeżyje 😉 Byleby tylko zdrowie dopisało…

  2. zosiako pisze:

    Małżonek to duży chłopiec, więc spokojnie mógłby zająć się dziećmi dzień czy dwa. [a i korona też by mu z głowy nie spadła ( w ramach bezpieczeństwa zawsze można na wszelki przykleić ją jakimś super glutem).] A Ty jak masz taką potrzebę to po prostu weź sobie wolne na dzień, czy dwa, zabierz swoją samotność, kawę i dobrą książkę. i na to musisz znaleźć czas, po prostu.
    a tak przy okazji – na jakim etapie jest Twoje prawo jazdy : ) ?

    • jukkasarasti pisze:

      Ostatni raz Małżonek został sam z Dziećmi jak na pogrzeb ojca jechałam… Ale tak na ogół to ja się boję go z Dziećmi zostawiać. Za dużo przygotowań mnie to kosztuje, nawet na 2 dni. Więc robię to jeśli naprawdę muszę – czyli szpital czy jak 1,5 roku temu pogrzeb ojca. Ja po prostu muszę się tak zorganizować, żeby móc przez jedno dopołudnie tygodniowo mieć ten czas na kawiarnię czy spacer. To da się zrobić, a Małżonka nie będzie serce bolało, że nic nie robię.
      Jesień/zima to nie najlepszy czas na robienie prawa jazdy.Wiem, upalne lato też nie 😉 Ale na razie skupiam się na wyprowadzce Dzieci do ich pokoju i wolę na niczym innym się nie skupiać, bo inaczej ich nigdy nie wyprowadzę…

      • zosiako pisze:

        Jak czytam, że 3 pory roku na robienie prawa jazdy nie są dobre, to wyjścia nie masz 🙂 zostaje tylko wiosna 🙂 także 3mam Cię za słowo i nie omieszkam w odpowiedniej chwili Cię o to zapytać 😉

      • jukkasarasti pisze:

        Dobra. Chciałam coś napisać w temacie, kiedy ewentualnie się postaram, ale… patrz wpis z wczoraj :///

  3. lilit8 pisze:

    Chwile tęsknoty za samotnością nawiedzają chyba każdego człowieka w różnych okresach życia. Marzył mi się czas dla samej siebie, gdy córka była mała. Teraz mam go zbyt dużo. Nie skarżę się jednak… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s