O przekąskach

Tak zasadniczo to jakoś nigdy nie przepadałam za batonikami muesli. Czemuś żołądek mnie po tym bolał. Zresztą, jak miałam fazę na ciasteczka owsiane to po paru dniach jedzenia tego też źle się czułam. Jednak skoro swojego czasu kupiłam dość dużo mąki dyniowej a okazało się, że Potomstwu to nie smakuje, co więcej później rozpoznawały po kolorze (taki obrzydliwie zielony jakby spleśniały), to coś trzeba było z nią zrobić. W FiKowym konkursie swojego czasu bezglutowe zakupy wygrałam, dzięki temu tę mąkę nabyłam, więc i korzystając z FiKowego przepisu postanowiłam tę mąkę zutylizować. Czyli zrobiłam daktylowe batoniki muesli.

Batoniki owe by Sarasti (czyli w wersji ekonomicznej) robi się tak:

300 g daktyli kroi się w drobne kawałki. Daktyli takich z Rossmana, bo na izraelskie (których wg FiKa wystarczy tylko 200 g) to Sarasti nie stać, a wszystkie inne bezsiarkowe, z którymi dane było Sarasti się zapoznać były niemożliwie suche, więc by chyba trzeba je było uprzednio zalać wrzątkiem i w tej wodzie potrzymać, żeby nieco namokły.

Do miski wsypuje się: 125 g mąki z pestek dyni, 125 g gorzkiego kakao (ale raczej ciemnego niż extra ciemnego, bo jednak kakao surowe jest zdecydowanie mniej gorzkie niż palone, więc im jaśniejszego palonego użyjemy tym efekt będzie bardziej zbliżony do FiKowego oryginału), 70 g bezglutenowych płatków owsianych (owszem, jeszcze bardziej ekonomicznie byłoby użyć normalnych, ale takich Sarasti nie używa… no dobra, te, których używam to mogą zawierać śladowe ilości, przejdę na bezglut to może i z nich zrezygnuję) oraz szczyptę dobrej soli (może być różowa himalajska ale z równym powodzeniem może być i kłodawska). Wszystkie te składniki ręcznie bądź przy pomocy miksera się miesza.

Do wymieszanych suchych składników daje się posiekane daktyle oraz 70 g organicznego oleju kokosowego. Zdaje się, że już gdzieś wspominałam, że olej kokosowy to ten składnik, którego się nie da zastąpić niczym innym. Czyli ewentualnie można organiczny olej kokosowy zastąpić nieorganicznym. No dobra, każdy kto miał choć trochę styczności z chemią wie, że nie ma czegoś takiego jak nieorganiczny olej kokosowy czy jakikolwiek inny roślinny. Po prostu taniej będzie (acz nieznacznie) jeśli olej kokosowy z certyfikatem bio/eko czy jakmutaminaczej zastąpimy olejem kokosowym bez takowego certyfikatu. Choć tak po mojemu to lepszy olej nie bio ale tłoczony na zimno niż bio tłoczony na gorąco. Ten drugi to trochę w smaku smalec przypomina czyli może pasować tym, których drażni aromat kokosa.

Wszystkie składniki mieszamy aż uzyskają konsystencję gładkiej masy. Masę tę przekładamy do wyłożonego pergaminem prostokątnego naczynia i dokładnie ugniatamy. Możemy to robić zaciśniętymi w pięść dłońmi, uzyskując w efekcie nieco pofałdowaną powierzchnię, możemy to robić takim temperem jakiego używa FiK albo – jak to robi Sarasti –  takim małym drewnianym wałkiem przypominającym trochę wałek malarski. Tak ugniecioną masę wkłada się wraz z naczyniem w którym sobie jest ugnieciona do lodówki i trzyma się ją tam przez kilka godzin. Po upływie tego czasu wyjmuje się masę najpierw z lodówki, potem z naczynia a na końcu uwalnia się ją od pergaminu. Taki prostokąt kroi się na mniejsze batoniki… i konsumuje. To, czego się nie skonsumuje, przekłada się pergaminem i wkłada z powrotem do lodówki. Tam można je przechowywać do 10 dni. Tak przynajmniej twierdzi FiK, jeśli moje postoją tam dłużej dam znać co się ewentualnie z nimi stanie.

Na razie wygląda na to, że znów przyszykowałam przekąskę dla trzech osób. Małżonek uznał, że batoniki są za gorzkie. Pozostała trójka domowników (w tym Sarasti) nie podziela zdania Małżonka. To miłe, znów jest więcej dla nas.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s