O koncentracji

Potrzebowałam tygodnia, żeby napisać notkę na bloga po przesłuchaniu audiobooka. Od paru tygodni usiłuję napisać recenzję książki. I to nie dlatego zajmuje mi to tyle czasu, że mam mnóstwo roboty. Owszem mam, ale ona wciąż jest i czeka na zrobienie. Ja po prostu wieczorami siedzę sobie przed laptopem, patrzę w ekran i słowa jakoś mi nie chcą do głowy przychodzić. A jeśli nawet już przyjdą to jakoś nie chcą się składać w zdania. W najlepszym razie, kiedy czytam już te słowa poskładane w zdania to nijak z tych zdań sensownej całości nie jestem w stanie złożyć.

Wiem, pisanie bloga czy recenzji gdzieś, gdzie nikt mi za to nie płaci to niby nic wielkiego i po prostu w razie niedyspozycji intelektualnej można by to sobie darować. Tylko że jak tak wyobrażę sobie siebie w pracy nie mogącą przez cały dzień nie mogę jednego głupiego pisma sklecić a tymczasem ilość niewykonanej pracy rośnie… to już wiem, że ja długo w takiej pracy miejsca nie zagrzeję. Wiem też, że leki zapisywane przez neuro nic nie dają… no, w każdym razie niewiele. Wygląda na to, że pozostaje mi liczyć na pracę przy obsłudze kserokopiarki albo gdzieś na taśmie montażowej…

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O koncentracji

  1. lilit8 pisze:

    To mnie tu zżera zazdrość o nowe posty nieomal codziennie na Twoim blogu a Ty twierdzisz, że trudno Ci składać słowa w sensowne zdania?! Opamiętaj się, Sarasti! 😦

    • jukkasarasti pisze:

      Blog książkowy miałam na myśli. Bo opisać jak ciasto robiłam to średnia filozofia… Podobnie jak średnią filozofią jest pisać o tym, jak to mi się nic nie chce 😀 Ale jak mam w sposób sensowny podzielić się zachwytem nad książką to już gorzej 😦

      • lilit8 pisze:

        Tego, że chodziło Ci o blog książkowy, doczytałam się od razu (wielkie brawa dla mnie!) 🙂 Dla Ciebie nie jest może filozofią napisanie zgrabnego postu o… po prostu codzienności, dla mnie jest to (będę dla siebie miła) odrobinę trudniejsze. A kiedyś pisanie przychodziło mi tak łatwo… 😦

      • jukkasarasti pisze:

        Ja mam odwrotnie. Do końca studiów nie przeczytałam nic własnego autorstwa – ani wypracowań w szkole nie sprawdzałam po napisaniu ani nawet magisterek. Cokolwiek pisać zaczęłam jak mi ćwierćwiecze minęło. Ale sklecenie sensownej recenzji nadal mi trudno przychodzi, mimo że robię to od lat 😦
        Z pismami w pracy też miałam problemy… ale czasami jak nie czułam się na siłach ułożyć czegoś sensownego to po prostu zapisywałam to, co miało pismo zawierać i dawałam kierowniczce. Czasem przyklepnęła, czasem przeredagowywała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s