O drobnych przyjemnościach

W sobotę Dzieciątka były na sali zabaw, świętować urodziny kolegi z przedszkola Dziecia Starszego. Na imprezie tata innego zaproszonego opowiedział o gospodarstwie agroturystycznym, na którym spędzają większość letnich weekendów. Opis wyglądał zachęcająco i nawet udało mi się namówić Małżonka, żeby nas tam zabrał. Warto było. Za jedyne 15 PLN od osoby (osoba to każdy powyżej 3 lat) do dyspozycji były: krzesła, ławy i stoły (niektóre pod parasolem), ogniska z umieszczonym nad nimi rusztem, patyki do nadziewania na nie kiełbasy, trampoliny do skakania, hamaki do odpoczywania… i dla dorosłych to już wszystko. Ale i tak dużo. O tym, że wałówkę warto mieć własną zostaliśmy lojalnie uprzedzeni, więc Sarasti wzięła ze sobą coś, co by obiad mogło zastąpić, niestety z braku termosu kawy ze sobą nie wzięła. Na szczęście została poczęstowana, bo w pewnym momencie okazało się, że bez kawy to głowa pęknie. Niby można było jedzenie kupić na miejscu, ale to zawsze drożej i gorzej… Dla dzieci atrakcji było zdecydowanie więcej. Zwłaszcza dla takich dzieci, jak moje, wychowanych w bloku. Tak więc poza piaskownicą i huśtawkami były zwierzęta, które można było pokarmić sianem, a wśród tych zwierząt króliczki, które można było ponosić na rękach, powozić na taczkach albo na przyczepach traktorków (traktorki napędzane były siłą dziecięcych nóg, ewentualnie holowane przez rodziców) grunt, żeby nie uszkodzić. Dzieciątka jednak z pewną taką nieśmiałością podchodziły do większych zwierząt, więc konie i krowę sianem karmiła głównie Sarasti, wprawdzie też wychowana w bloku, ale reprezentująca pierwsze pokolenie mieszczuchów w swojej rodzinie w związku z czym wieś i zamieszkujące ją zwierzęta znająca na tyle dobrze, by się ich nie bać i by wiedzieć, jak przytrzymać króliczka, żeby nie zrobić mu krzywdy. Poza gospodarskimi zwierzątkami do karmienia można było przyjechać się na kucyku. To już była odpłatna atrakcja, z której moje Dzieciątka nie skorzystały, ale jeszcze parę wyjazdów do rzeczonego gospodarstwa (to już ewentualnie w przyszłym roku) to może się oswoją na tyle, że zechcą. Zmuszać nie zamierzam, ale chciałabym, żeby chciały… Poza tym był jeszcze jeszcze wielki dmuchany zamek ze zjeżdżalnią. O ile korzystałam z trampoliny, dlatego uznałam ją za atrakcję dla dorosłych, tak ze zjeżdżalni już nie. Nie pytałam, czy mogę, ale chyba wagowo to nie bardzo się nadaję na korzystanie z wielkiej dmuchanej zjeżdżalni. Choć z mniejszej zdarzało mi się zjeżdżać. Jednak teraz wystarczyła mi możliwość poskakania na trampolinie. Zdrowe skakanie to takie, które stawom nie szkodzi, więc sobie trochę zdrowo poskakałam. Nie wiem, co twórcy regulaminu korzystania z trampoliny rozumieli przez osobę uznałam jednak, że jeśli piszą, że jednorazowo na trampolinie może przebywać jedna osoba, to chodzi o dorosłą osobę. Tak więc skakałam sobie z Dziećmi, choć początkowo próbowałam na osobnej trampolinie. Skoro jednak latorośle zobaczyły, że ich rodzicielka skacze, to od razu biegły poskakać z mamą. Tata zaś obserwował to wszystko leżąc sobie wygodnie na hamaku. Albo odpoczywając nieco bardziej czynnie: huśtając się na tymże hamaku.

Wprawdzie żałuję, że dopiero po paru latach mieszkania w Toruniu dowiedziałam się o tym gospodarstwie, ale skoro kilka osób, które mieszkają tu dużo dłużej też były zdziwione, że o tym nie wiedziały nie czepiam się Małżonka, że wcześniej mi o tym nie powiedział. Miło, że nas tam zawiózł.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „O drobnych przyjemnościach

  1. lilit8 pisze:

    Często tak bywa, że uroków okolic najbliższych nie jesteśmy świadomi. Chętnie zobaczyłabym Sarasti skaczącą na trampolinie 🙂 Chętnie też sama bym na niej poskakała, gdybym była nieco młodsza i sprawniejsza. Ech… Przeminęło z wiatrem… 😦

  2. lilit8 pisze:

    🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s