O połówkach

Miniony weekend upłynął mi pod hasłem: Toruń za pół ceny. Oczywiście nie dotyczyło to  oferty kulturalnej gdyż w weekendy nie mamy co robić z Potomstwem a zbyt młode ono by pozostawiać je samo w domu, a tym bardziej by zabierać ze sobą do kina, teatru itp. Więc tylko za pół ceny jedliśmy. Co w wypadku Sarasti sprowadzało się do zjedzenia:

pizzy – sztuk 2 (no, kawałkiem jednej podzieliłam się z Dzieciem)

pierogów z mięsem – sztuk 6 (mądre Dzieci nie chciały nawet próbować)

strucli z jabłkami – 1 kawałek, bitą śmietanę towarzyszącą rzeczonemu kawałkowi sprezentowałam Dzieciowi, który zajadał się szarlotką (strucla była tylko w zestawie z kawą, a trzech kaw na raz pić przecież nie będę, szarlotka była bez zestawów)

oraz do wypicia dwóch kaw: karmelowej latte, z której Dzieć Starszy wypił mi całą mleczną pianę (czyli większą połowę zawartości szklanki) oraz crema.

Oczywiście, wciąż piję po trzy kawy dziennie i te dwie domowe lepiej mi podchodziły niż te za pół ceny. No, ale latte to sobie nigdy nie robię, więc raz na 100 lat w kawiarni można sobie zaszaleć… zwłaszcza za pół ceny. Pizzy to chyba będę miała dość na jakiś czas (pewnie na taki, do jakiego uznam, że nic innego na szybki obiad nie przychodzi mi do głowy), jedząc pierogi przypomniałam sobie, że uczono mnie, żeby nie kupować/zamawiać niczego, co ma w składzie mięso mielone… ale za ruskimi nie przepadam. Poza tym to praktycznie w żadnym przybytku, który oferował jedzenie za pół ceny nie było kącika dla dzieci. Co ciekawsze nawet w galerii handlowej, w której dziś jedliśmy nie było sali zabaw, z czym się chyba pierwszy raz spotkałam. Był tylko pociąg jeżdżący po torach, ale krótkie te tory były. Dzieciaki i tak nie wierzyły rodzicom, że sali zabaw brak, więc musieliśmy całą galerię z nimi zwiedzić, żeby się przekonały naocznie o tym, co rodzice wyczytali już na planie przy wejściu.

Coraz bardziej zauważam, że im więcej gotuję, tym mniej chętnie jem poza domem. Nawet jeśli to kuchnia domowa. Skoro podczas ostatniego pobytu we Wroc. jadłam pszenicę – wszak matka nie będzie się rujnowała na orkisz, bo córka sobie dietę uzdrawia – to i na bieżący weekend udzieliłam sobie dyspensy. A wszystko to dlatego, że: jedzenie zamawiane=nie gotowanie=nie zmywanie=czas na książkę. A czytam ciekawą. Ale i tak nie prędko skończę, bo ilość nagromadzonej roboty z zastraszającą prędkością zbliża się do punktu krytycznego, więc jak jutro Młodzież pójdzie do przedszkola to Sarasti za audiobooka chwyci z nadzieją, że ten pozwoli zapomnieć o niedokończonej czytanej powieści. A czytać będę nocami… to w końcu e-book w dodatku czytany z laptopa (na czytniku czytam akurat co innego) więc można przy zgaszonym świetle… ale nie do rana, wszak rano trzeba mieć siły do walki z Chaosem.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O połówkach

  1. Ania G. pisze:

    Też bardzo rzadko jadam poza domem własnym lub maminym (choć tam i tak ja gotuję jak przyjeżdżam, żeby rodzicielkę odciążyć). Jedyne odstępstwo to stołowanie się na wakacjach bądź wycieczkach w różne miejsca i próbowanie lokalnej kuchni. Wówczas wyłącznie stołuję się „na mieście”. A generalnie wole u siebie, bo wiem co jem i jak to było robione 🙂 Mnie jeszcze uczono, żeby nie sięgać po pierogi i potrawy z grzybami leśnymi 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Nie pamiętam czy mnie czegoś takiego uczono, ale chyba też nigdy nie zamawiałam takich rzeczy. Jeśli z prawdziwymi grzybami to za drogie, a jeśli tanie to znaczy, że z 1 podgrzybkiem na kilogram (albo i więcej) potrawy + syntetyczny aromat 😉

  2. anna pisze:

    Nie lubię czytać z laptopa, bo oczy bolą. 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s