O rzezi

Jako rzekłam parę wpisów wcześniej, czas nieobecności potomstwa w domu wykorzystuję m.in. na nadrabianie zaległości filmowych. Tym razem trafiło na Rzeź Romana Polańskiego. Nie, żebym oczekiwała, iż film ten mnie zachwyci, bo tego typu produkcje średnio mi leżą a komedie niekoniecznie bawią. Jednak dawno, dawno temu, kiedy jeszcze panną byłam zakochałam się w jednym takim SSmanie z Bękartów wojny i pragnęłam sprawdzić czy Christoph Waltz zachwycił mnie w tej jednej roli czy jest zachwycający tak w ogóle. Tak na moje nieskromne (jeśli można oceniać aktora jedynie po  dwóch filmach, w których się go widziało) Waltz jest genialny tak w ogóle. Jako że Jodie Foster nigdy nie lubiłam, chyba z czwórki bohaterów postać przez nią grana irytowała mnie najbardziej. Irytowała tym bardziej, że odnoszę nieodparte wrażenie moje napady histerii wyglądają podobnie jak te Penelopy Longstreet. Tak generalnie nie mam zastrzeżeń co do obsady. Do filmu zasadniczo też… z wyjątkiem tego, że nie w moim guście. Wszyscy bowiem bohaterowie działali mi na nerwy. Chyba najmniej Alan Cowan ale tu też nie wiem czy to z sympatii do Waltza czy dlatego, że jego rozumiałam najbardziej – on się tam nie chciał znaleźć, to jakby niekoniecznie jego bajka była. On chciał być w pracy… i w pewnym sensie był w pracy. Jak każdy kto zawsze jest w pracy, bez względu na to, gdzie się w danym momencie znajduje. I tylko pozostała trójka przeszkadzała mu pracować. Chociaż moje podejście do prazy zawodowej było wręcz przeciwne do podejścia Cowana, to akurat z nim w pełni się identyfikowałam.

W recenzji zamieszczonej na filwebie wyczytałam, że jeśli ktoś chce może się w Rzezi dopatrzyć obserwacji dotyczących kondycji zachodniej klasy średniej, reszta zaś widowni może się po prostu dobrze bawić. Obserwację miałam tylko jedną: jeśli dziecko sprawia problemy, wina leży w dużej mierze po stronie rodziców… i chyba z takim małżeństwem jest coś nie tak. Nie, żeby to było jakieś olśnienie, żebym bez tego filmu tego nie weidziała, ale żadnej innej trafnej bądź nie obserwacji się nie dopatrzyłam. No i jeszcze kilkakrotnie byłam pod wrażeniem jak można sięgać po alkohol tuż po tym, jak się zwymiotowało. Jeśli to miał być akcent komediowy to moje poczucie humoru na tego typu dowcip jest odporne.

Generalnie cieszę się, że obejrzałam Rzeź, bo zawsze warto popatrzeć na dobrze zagrany film. I cieszę się, że widziałam go w domu.  Gdybym się wybrała na to do kina to uznałabym czas tam spędzony za stracony, a tak to przynajmniej dokonałam w trakcie seansu drobnych napraw odzieży dziecięcej.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „O rzezi

  1. anna pisze:

    Oglądałam film, potem jeszcze spektakl i przyznam, że w wersji teatralnej podobało mi się bardziej.

    • jukkasarasti pisze:

      A w jakiej obsadzie spektakl widziałaś?
      Tak czy owak nie wątpię, że spektakl mógł się bardziej podobać. Wszak to pod deski sceniczne zostało napisane.

      • jukkasarasti pisze:

        Nie wiem czy dam radę się wybrać, ale Bóg mordu ma być w grudniu w Toruniu. Nie wiem po czemu bilety, ale chyba drogie, bo w obsadzie: Dereszowska, Fraszyńska, Pazura i Żebrowski. Podejrzewam/mam nadzieję, że to Żebrowski zagra Waltza. W każdym razie bardziej mi do tego pasuje niż Pazura.

  2. lilit8 pisze:

    Obejrzałam „Rzeź” jakiś czas temu i film przypadł mi do gustu. Moje wrażenia w wielkim skrócie? Wspaniały popis gry aktorskiej przede wszystkim Jodie Foster i Kate Winslet. Dość rzeczywisty, niestety, portret wielu współczesnych związków w nie tylko zachodniej klasie średniej…

    • jukkasarasti pisze:

      Właśnie dlatego średnio przypadł mi do gustu, że dość rzeczywisty. Po co mi oglądać w kinie coś, co widać wszędzie dookoła… i co być może mnie czeka, jeśli któryś mój Dzieć „uzbrojony w kij” wybije zęby innemu dzieciowi (opcji, że mój własny Dzieć pozwoli sobie wybić zęby nie zakładam 😉 )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s