O lekarzach III

Coś gdzieś tak w górnych partiach brzucha mnie boli od jakiegoś czasu. Nie jest to ból mocny, ale z gatunku tych upierdliwych. To tak trochę jak ząb potrafi ćmić tak, że aż się wszystkiego odechciewa, choć nie jest to ból konkretny, tak mnie się wszystkiego odechciewa jak mnie tak kłuje gdzieś nad pępkiem. Diagnostyka internetowa dała niewiele albowiem wyszło, że każdy opisany ból w nadbrzuszu powinien w którąś stronę promieniować… a mój nie promieniuje. Więc kiedy internet zawodzi czas wybrać się do lekarza. No to poszłam. I zaprawdę kiepski to był lekarz… bo mi zabronił pić kawę. Teoretycznie mogłabym się zastosować do tego zalecenia. Tylko wówczas za tydzień (bo tylko w poniedziałki przyjmuje po południu, a przecież rano z Dziećmi iść nie będę) znów byśmy się widzieli. Musiałby zaradzić jakoś na moje wściekłe bóle głowy, które zazwyczaj kawą uśmierzam. Więc leki zalecone brać będę, krwi sobie dałam utoczyć w celu obadania morfologii… czyli w sumie i tak zobaczymy się w poniedziałek, będziem omawiać wyniki. No i omawiać czy zapisane leki mi coś dają. A dawać powinny, bo niedługo mam randkę z neuro (skoro sobie leżę u niego na kozetce w samej bieliźnie, macham nogami, potem om nie drapie po piętach w odpowiedzi na co ja nieodmiennie mam ochotę go kopnąć to prawie jak randka) a obawiam się, że tym razem może mi coś mocniejszego zapisać niż kwas foliowy czy cynk,  a na to mój żołądek powinien być gotowy. Już nie raz bowiem zdarzało mi się rozstawać z lekami, bo przewód pokarmowy zaczynał strajkować.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O lekarzach III

  1. lilit8 pisze:

    Problemy gastryczne, jeśli się nie mylę… 😦
    Pozwalasz sobie na niezłe flirty z tym neurologiem 😉
    Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia życzę!

    • jukkasarasti pisze:

      1) Ano niestety. W sumie od zawsze, ale z wiekiem… jak to mawiała moja ś.p. babcia: kiedy się człowiek starzeje, wszystko w nim po trochu parszywieje 😉
      2) A nie, nie. Ja tylko wykonuję jego polecenia 😉 I to chyba bez szczególnych emocji, bo jak mi po wszystkim mierzy ciśnienie, to jakoś nie bardzo zachwyca go, że wciąż niskie…
      3) Dzięki 🙂 to zawsze się przydaje… zwłaszcza kiedy trzeba po lekarzach chodzić 😉

  2. Ania G. pisze:

    Najgorzej to zacząć chodzić „po lekarzach”, bo później to już chodzi się w nieskończoność 😉 I na ogół przyczyny dolegliwości pozostają nieznane. Znam to z autopsji 😦 Życzę Ci dużo zdrowia i cierpliwości 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      No u mnie to jest trochę inaczej. Zespół jelita drażliwego stwierdzono u mnie dawno… co jest dla lekarzy o tyle wygodne, że każdą dolegliwość żołądkowo-jelitową wrzucą do tego worka. Na razie leki zalecone przez pierwszego kontakta działają. No a do neuro to chodzę do przeglądu raz na parę miesięcy i wówczas po dokładnym obejrzeniu mnie (włącznie z oczami, wewnętrzną stroną powiek, włosami i paznokciami) zapisuje mi zestaw suplementów, jakie mam brać, albo – w skrajnych przypadkach – umieszcza mnie w szpitalu.
      Za życzenia serdeczne dzięki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s