O balkonach

Na większości balkonów na moim osiedlu można zobaczyć karmniki. Są też one w kilku miejscach na podwórkach. Ładnie to wygląda. I dobrze świadczy o mieszkańcach. Dbają o dokarmianie ptaków.

Kiedy jednak podróżuję przez miasto widzę, że są bloki, w których na większości balkonów można zobaczyć czarne kruki. Też ładnie to wygląda. I w sumie też dobrze świadczy o mieszkańcach – wszak czy to źle, jeśli ktoś nie lubi sprzątać z balkonu czy parapetów ptasich odchodów? I boi się pasożytów jakie ptaki na sobie przenoszą?

A ja, kiedy tak oglądam balkony na swoim osiedlu i na innych osiedlach zastanawiam się czasami, co by było, gdybym tak obok karmnika przymocowała sobie takiego ładnego czarnego kruka. Czy przyczepili by się do mnie obrońcy praw zwierząt i kazali zlikwidować „ozdoby” z balkonu, albo chociaż jedną z nich? Bo że ładny czarny kruk obok ładnego karmnika ładnie by wyglądał, w to nie wątpię.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „O balkonach

  1. lilit8 pisze:

    Dokarmianie ptasząt jest pięknym gestem z naszej strony, nie da się temu zaprzeczyć. Czy balkon jest odpowiednim miejscem na karmniki? Stanowczo NIE!
    Chętnie umieściłabym na moim czarnego kruka – odstraszacza.
    Obrońcy praw zwierząt bywają niekiedy fanatyczni a fanatyzm nikomu jeszcze na zdrowie nie wyszedł…

    • jukkasarasti pisze:

      A co jest złego w karmniku na balkonie?

      • lilit8 pisze:

        Ptasie odchody.

        Uważam, że karmniki należy ustawiać w parkach, w środowisku bardziej naturalnym dla ptasząt,, moim zdaniem…

      • jukkasarasti pisze:

        Ja na balkonie jakoś ptasich odchodów nie stwierdziłam, za to zdarza mi się zmywać je z parapetów okiennych po drugiej stronie mieszkania. I nie boję się, że ptaszki jedzące z mojego karmnika zapaskudzą czyjś parapet. Mieszkam na parterze 😉 Za to bardzo lubię zimą patrzeć jak sikorki przylatują się posilić 🙂

      • lilit8 pisze:

        Nie mieszkam na parterze.
        Poprzedni sąsiad z góry miał karmnik na balkonie, ja i sąsiadka z dołu także miałyśmy… kupki ptasich odchodów „artystycznie” ułożonych na balkonowej poręczy. Nie wiem, może u niego jadły a u nas załatwiały swoje fizjologiczne potrzeby 😉
        W okresach śniegów i mrozów dokarmiam ptaszęta w ogródku działkowym i w miejskich parkach. Przy okazji obserwuję z radością harce opierzonych stworzeń 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        Załatwiały potrzeby też u niego. Ale niecelnie 😉 Ale faktycznie, ja, podobnie jak Ania, miałam gorsze doświadczenia z tymi, którzy z góry sypali ptakom okruszki. Nie wiem, czy ptaki chwytały to w locie i w locie się załatwiały, ale ot tego miałam balkon bez karmnika i parapety okienne ozdobione guanem. No i może jeszcze jak rodzice trzymali ciasta na balkonie to taki głodny ptaszek przyleciał, jakoś dobrał się do ciasta i jeszcze balkon przyozdobił. A było to w czasach przed zamykanymi pudełkami na ciasto…

      • lilit8 pisze:

        No widzisz, czyli najlepiej (niech już parter będzie wyjątkiem) nie umieszczać na balkonach karmników 😉

        Zeszłej zimy też miałam „ciekawą” przygodę z ciastem i ptakami. Zapowiedział się gość, w ostatniej chwili upiekłam pyszne czekoladowe. Aby szybciej przestygło ustawiłam je na balkonie, bez przykrycia, i wyszłam wyrzucić śmieci. Po powrocie ciasta było mniej, ćwierkających sporo. Wypiek dekorowały rozlane plamy w nieokreślonym kolorze. Smak ciemnej słodkości musieliśmy sobie wyobrażać. Od tamtej pory jestem ostrożniejsza… 😉

  2. Ania G. pisze:

    Też mam karmnik i nigdy nie stwierdziłam żadnych odchodów ptaszków, które przylatują posilić się w nim – głównie wróbli i sikorek. Za to jak sąsiedzi zaczęli rzucać na ziemię ziarno gołębiom, to te zaczęły robić gdzie popadnie. Nie patrzy taki wtedy czy wisi pranie czy nie 😦
    A tak na marginesie to pamiętajmy jeszcze, żeby wystawić ptaszkom latem jakąś miseczkę z wodą. Z resztą innym zwierzętom też (np. pod balkonem w opakowaniu po lodach:), bo w upał mają ograniczony dostęp do wody.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s