O próbach przekonania dzieci do kaszy jaglanej

Kasza jaglana to samo zdrowie. Nie dość, że bez glutenu to w dodatku jedyne zboże, które alkalizuje organizm, co przy ilości jedzenia zakwaszającego jest zaletą nie do przecenienia. I jeszcze w dodatku jaglanka jest tania. Gdzieniegdzie przeczytać można, że niedobra, bo gorzka. Owszem, ale jeśli przelać ją wrzątkiem przed ugotowaniem gorzka nie będzie. Jak dla mnie jest raczej bez smaku i spokojnie mogłabym zastąpić nią ryż… gdyby reszta rodziny podzielała moje zdanie. Niestety, ani Małżonek ani Dzieciątka jakoś do jedzenia tej kaszy się nie palą. Tylko że Małżonek, kiedy wróci głody z roboty, to zapiekankę z tego zje, Dzieciątka – tylko powybierają warzywa. Więc szukałam słodkości na bazie prosa, żeby chociaż pod taką postacią podać to Potomstwu. Kiedy już przestałam szukać, przepis sam się znalazł. Oczywiście u FiKa.

Do dietetycznego ciasta cynamonowego potrzebowałam:

100 ml kaszy jaglanej (to nie jest pomyłka, skoro u FiKa jest napisane, że potrzeba ok 3x więcej płynu niż kaszy, to uznałam za stosowne mierzyć objętość a nie wagę kaszy, co zresztą na ogół praktykuję przy gotowaniu kasz i ryżu)

300 ml chudego mleka

50 g mąki kokosowej

50 g mielonego lnu

3 łyżek masła kokosowego

2 łyżek kakao

2 łyżek cynamonu

2 łyżek majonezu Roleski… a nie, przepraszam, to były 2 łyżki miodu wielokwiatowego, kupowanego przez świekrę wprost z pasieki, stąd etykieta na słoiku

100 g suszonych niesiarkowanych moreli

1 dużego banana

50 g nerkowców

Sparzoną kaszę jaglaną wsypałam do rondla, zalałam zimnym mlekiem i wstawiłam na gaz. Teraz należało tylko od czasu do czasu mieszać i ewentualnie dolewać wody. Kasza miała bowiem ugotować się tak, żeby miała konsystencję ciasta. Ponieważ mam dobry garnek, do którego nic nie przywiera, w przerwach między mieszaniem mogłam zająć się przygotowaniem pozostałych składników. Do dużej miski wsypałam pokrojone orzechy nerkowca, świeżo zmielony len, drobno posiekane suszone morele i mąkę kokosową. Po niecałych 20 minutach gotowania wsypałam do kaszy 2 łyżki kakao i 2 łyżki cynamonu, wymieszałam i gotowałam dalej. Kiedy zawartość garnka osiągnęła właściwą konsystencję zdjęłam go z ognia, dodałam masło kokosowe i miód i poczekałam chwilę aż się rozpuszczą. Następnie znów położyłam garnek na gaz i dokładnie wymieszałam zawartość. Po czym dodałam do niej rozgniecionego widelcem banana i znów wymieszałam. Kiedy już znowu miałam w garnku gładką masę, przełożyłam ją do miski z suchymi składnikami i znów dokładnie wymieszałam. Otrzymaną w ten sposób masę przełożyłam do wyścielonej papierem do pieczenia prostokątnej formy, dokładnie ugniotłam i włożyłam do lodówki. Rano wyjęłam, pokroiłam i podałam Młodym (i sobie) na śniadanie. Wiem, ciastek na śniadanie nie powinno się podawać, ale jak porównam skład chemiczny tego ze składem chemicznym niejednych płatków śniadaniowych, nawet tych, które są wedle opakowania fit, to przestaję mieć wyrzuty sumienia. Ważne, że kaszę jaglaną w tej postaci Dzieciątka zjadły ze smakiem. No i wystarczyło na dwa śniadania. A później Dzieciątka idą brykać po placu zabaw, więc spalą tę energię zgromadzoną w śniadaniu.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O próbach przekonania dzieci do kaszy jaglanej

  1. Ania G. pisze:

    Ale z Ciebie spryciara 🙂 W końcu dzieci kaszę zjadły 🙂

  2. anna pisze:

    Muszę coś takiego przetestować na swoich domownikach. Słodkie lubią, więc może uda mi się przemycić kaszę, którą na razie tylko ja wcinam. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s