O niezidentyfikowanych obiektach latających

Czytanie blogu FiKa to już u mnie taka nowa świecka tradycja. Czytam sobie – jak co dzień – ten blog i widzę przepis na czekoladowy koktajl z brzoskwiniami. I tak sobie myślę, że to chyba nie w moim guście, bo mi czekolada do brzoskwiń nie pasuje. Ale w końcu co mi szkodzi przepis poczytać? No i czytam, że te brzoskwinie to nie takie normalne, swojskie mają być, tylko takie tajemnicze: niezidentyfikowane i latające, czyli mówiąc po polsku brzoskwinie ufo (takie białe, płaskie, jakby rozdeptane… może jakby nimi porzucać, to faktycznie by przypominały latające talerze). I już wiem nie tylko, że to może być dobre, ja już wiem, że muszę tego spróbować. Absolutniekoniecznieinatychmiast. A skoro dopadają mnie takie postanowienia to i wszystko musi ułożyć się tak, bym mogła je zrealizować. Czyli nie musiałam czekać do środy, aż w pobliskiej sieci sklepów mięsnych pojawi się maślanka jendyniesłuszna, bo składająca się wyłącznie z maślanki (Klimeko). W galerii, do której z powodu nadmiernych upałów zaprowadziliśmy Maluchy na salę zabaw a sami poszliśmy na obiad i zakupy była inna, równie dobra (Jana). Ufo i banany też oczywiście były. Więc ledwie przyszłam do dom i wypakowałam torby, to obrałam niezidentyfikowane brzoskwinie latające i banany, wrzuciłam do blendera, zalałam maślanką, posypałam kakao (zwykłym, nie surowym, choć tu surowe niewątpliwie bardziej by pasowało, bo jest delikatniejsze w smaku), włączyłam blender… i po chwili rozkoszowaliśmy się koktajlem czekoladowym. Ponieważ wcześniej  przepisu nie spisałam a nie chciało mi się włączać komputera, proporcje składników były zupełnie dowolne. Z uwagi na nadmierną miłość Dzieci do słodkiego (znać, że to nasze a nie podmieniane w szpitalu) koktajlu nie ozdabiałam wiórkami z czekolady.

Dziś na śniadanie było to samo, tylko bez maślanki. Miałam nadzieję, że będzie tak gęste, że da się tym smarować naleśniki… Zaraz, czyją to matką jest nadzieja? Nieważne, koktajl po prostu przegryzany był łysymi naleśnikami.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s