O dylematach uzależnionej kury domowej

O tym, że jestem uzależniona od książek pewnie już pisałam. Pewnie nie raz. Skoro więc robienie czegokolwiek zajmuje mi zawsze dużo czasu (od zawsze flegmatyczka, od jakiegoś czasu w dodatku z SMem czyli flegmatyczka do kwadratu) to bez audiobooka nie da rady. Tymczasem skończyły mi się chyba wszystkie przesłuchane. Z ostatniej „wypłaty” zakupiłam sobie laptop,  z najbliższej zakupię ekspres do kawy, bo obecny właśnie dogorywa, z początkiem września Młodzież w końcu (mam nadzieję) rozpoczyna edukację przedszkolną i jednocześnie rozpoczynamy urządzanie pokoju dziecięcego od podstaw czyli remont i zakup nowych mebli. W takich realiach aż głupio rujnować się na nowe audiobooki, a niektóre stare mam już przesłuchane po kilka razy. I jak tu funkcjonować, kiedy roboty będzie mnóstwo (nie, żebyśmy sami ten pokój robili. ale i tak sprzątać przed i po trzeba będzie) a nic do słuchania? Uczyć się książek na pamięć?

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O dylematach uzależnionej kury domowej

  1. lilit8 pisze:

    Opcją jest tworzenie w myślach własnej książki podczas krzątania się przy domowych pracach! Później mogłabyś przenieść wszystko, rozdział za rozdziałem, na strony bloga 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Pomysł niby niezły, ale… Ileż to ja razy wymyślałam fascynujące historie, spisywałam je i już w trakcie pisania patrzyłam i myślałam: Boże, jakie to głupie 😉 Poprzedni leptop widać podzielał moje zdanie, skoro padł i dysk ma nie do odtworzenia 😦

      • lilit8 pisze:

        Wymyślałaś fascynujące historie a później popadałaś, jak wielu innych, w nadmierną samokrytykę. Obawiałaś się z pewnością tego, co pomyślą inni. A szkoda… 😦
        Jestem pewna, że stary laptop po prostu zrobił swoje. Przyczyną nie były absolutnie Twoje próby tworzenia 🙂

      • jukkasarasti pisze:

        Niezupełnie. Jak to widzę to mnie się to już nie podoba i uważam to za głupie. Pomysł to jedno, ale z ubraniem go w słowa to już mam problem. I skoro sama nie jestem z tego zadowolona to niejednokrotnie nawet nie kończę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s