O orzeźwieniu

Upały nadal męczą, pić bardziej chce się niż jeść, więc warto pić coś choć odrobinę pożywnego. I orzeźwiającego. Taki na przykład orzeźwiający koktajl z arbuzem i maliną po powrocie z fontann, na których Dzieciątka brykały w pełnym słońcu, był idealny.

Do takich rzeczy jak koktajle czy sałatki Sarasti nie potrzebuje proporcji, choć rozumie, że osoby prowadzące stricte kulinarne blogi jakieś proporcje podawać muszą. Ja po prostu nawrzucałam do malaksera odpestkowane kawałki arbuza, trochę malin (taki mały koszyczek), wycisnęłam sok z połowy cytryny i włączyłam maszynę w trybie pulsacyjnym na tak długi czas, żeby to wszystko przyjęło konsystencję płynną. I zaprawdę powiadam, żadna woda tu nie jest potrzebna i bez niej koktajl nadaje się do picia.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „O orzeźwieniu

  1. lilit8 pisze:

    Niektórzy radzą popijanie podczas upałów gorącej herbaty z solą… Raz spróbowałam, więcej nie będę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s