O próbie wyjścia z dołka psychicznego

Mam znowu doła. Jak zwykle. …znów pragnę śmierci, brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś, nawet seks jest banalny i nie kręci mnie… jak to śpiewały swojego czasu niekoniecznie zaprzyjaźnione Kury. Jakiś kawałek chemii na te doły by się przydał, ale Heroina chwilowo nieosiągalna. Zresztą, jeszcze trochę to na pamięć się jej nauczę. No to chociażby jakaś tabletka. Na przykład żółta. Zamówiłam sobie taką, ale odebrać to musiałam w Galerii. Handlowej oczywiście, nie sztuki. No więc miałam taki szczwany plan, że wybiorę się tam z Dziećmi i wrzucę je na salę zabaw na jakąś godzinę, odbiorę tę pastylę, popiję kawą, przegryzę czekoladką (bo o ciastkach z cukierni tudzież innych słodkich bułeczkach to mogę zapomnieć, skoro się z pszenicą rozstałam) i po godzinie, a może nawet po półtorej odbiorę Potomstwo i wszystkie będziemy siusiające na śliweczki (to tak jakby kto nie wiedział: zdrobnienie od szczęśliwy brzmi siusiam na śliweczki, a wszak wiadomo, że przy małych dzieciach wszystko zdrabniać należy).

No ale jak to już kiedyś wspominałam, najlepszym sposobem na rozśmieszenia Pana Boga jest opowiedzenie mu o swoich planach. Nawet tych najdrobniejszych. No więc znów rozśmieszyłam Pana Boga. Odstawiłam Dzieci do przechowalni, zostawiłam nr telefonu pod którym należy mnie szukać, upewniwszy się uprzednio, że telefon w torebce jest a nie w domu i poszłam do stosownego punktu po odbiór zamówienia. Nawet uśmiechnęłam się do sympatycznego pana, który mi towar zamówiony wydawał, że takie to czasy nastały, że po tabletkę do księgarni przychodzę. Zapłaciłam, wyszłam, już po drodze z jednej świątyni do drugiej (czyt. z księgarni do kawiarni) odpakowałam lekarstwo. W kawiarni zamówiłam espresso i dwie urocze czekoladki – karmelową i różaną. Wyjątkowość Żółtej tabletki polega nie tylko na tym, że się po nią do księgarni a nie do apteki chodzi, ale też i na tym, że nie szkodzi jeśli konsumować ją wraz z kawą, choć inne tabletki to tylko z wodą trzeba… . Espresso to jednak tak mała kawa, że jeśli chce się ją wypić póki jeszcze ciepła, nie da się najpierw łyknąć całej Tabletki. Tę konkretną tabletkę się łyka między łykami espresso i czekoladkami. No i tak ledwie wypiłam kawę i łyknęłam pierwszy kawałek lekarstwa zadzwonił telefon: Dzieć Młodszy się poryczał i nie raczył powiedzieć co mu jest i nie raczył dać się dotknąć Taka to już uroda tego dziecia… Dzieć Starszy nie uspokoił Młodszego więc mama musiała tabletkę do torebki schować, szybko dopić wodę towarzyszącą kawie i potruchtać do potomstwa. Dzieć Młodszy od razu się rozpogodził na widok rodzicielki, Dzieć Starszy stwierdził: idziemy koktajl. Nim skończyłam je ubierać, już wersja się zmieniła na idziemy lody. Tak, bowiem u wejścia do sali zabaw znajduje się cukiernia na G. Uznałam, że skoro Dzieci zaoszczędziły na placu zabaw (za pół godziny płaci się mniej niż za godzinę, ale już za godzinę i 5 minut płaci się jak za 2 godziny) to mogą dostać po koktajlu. Bez lodów przeżyją. No a potem to już dzień ja co dzień: powrót do dom, wyjście po zakupy, robienie obiadu, wyjście po drugie zakupy, wyjście po trzecie zakupy i układanie potomstwa do snu. Tak więc zamiast pisać na tamtym blogu recenzję, siedzę tutaj i piszę, dlaczego tam recenzji nie ma. I znowu mam doła, znów pragnę śmierci… i szykuję się do spania, bo może sen choć trochę spłyci tego doła. Na Tabletkę czas się jeszcze może znajdzie… kiedy np. pójdę do fryzjera. Tego, u którego zostawiłam Heroinę.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „O próbie wyjścia z dołka psychicznego

  1. anna pisze:

    Ha, ha! To łykaj, łykaj, a ja czekam na recenzję, oczywiście w stresie i z tremą wielką. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Zaraz idę na plac zabaw. Taki normalny, na podwórku. Tam pewne szanse na to, że będę mogła chwilę poczytać są. Czyli jak Dzieć Starszy sypie piaskiem Dziecia Młodszego i ja wrzasnę, że koniec tego dobrego, to Dzieć na to: czytaj książę 😉

  2. lilit8 pisze:

    A ja już pocieszać chciałam, z dołka psychicznego za włosy trzymając wyciągać…
    Jeśli Żółta tabletka nie pomoże, polecam Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Na razie przewaga Tabletki nad Stulatkiem polega na tym, że Tabletkę już mam 🙂 Ale o Stulatku tez pomyślę, bo czemuś mam słabość do starszych panów 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s