O tym, jak zostałam dilerem

Pewnego pięknego dnia siedziałam sobie w salonie fryzjerskim i czekałam aż mi farba się utrwali na włosach. Miła stażystka zrobiła mi kawę (chciałoby się napisać: zaparzyła, ale na ile mnie wiedza nie myli, rozpuszczalnej kawy się nie zaparza) no i jak to u fryzjera – siedzimy sobie i rozmawiamy. I tak zeszło na narkotyki. Zarówno stażystka, jak i obie fryzjerki przebywające akurat w salonie (w tym właścicielka) wyraziły zainteresowanie jakie to uczucie, jak sobie człowiek przyćpa. No to się zwierzyłam, że ja tak mniej więcej wiem, i że mam w domu heroinę, więc gdyby były zainteresowane, to się podzielę. Były zainteresowane. Kiedy więc przyszłam znów, tym razem ścinać Potomstwo, dostarczyłam zamówiony towar.Wczoraj pod sklepem spotkałam jedną z fryzjerek i ta zwierzyła mi się, że stażystka ma to już za sobą i teraz z nią się podzieliła. I że rzeczywiście, heroina wciąga. Już w domu mąż obiadu doczekać się nie może, ale ona tylko: jeszcze chwilę, zaraz będzie… Jeszcze trochę, a będę miała na sumieniu męża fryzjerki. Niby nie znam człowieka. ale jednak szkoda by było, żeby zmarł z głodu, bo małżonka ma nałogi. I to w dodatku nałogi, w do których ja się przyczyniam. Co więcej, jestem dumna, kiedy z kimś mogę podzielić się moimi uzależnieniami. Nie tylko tym konkretnym, ale może tym najbardziej. Bo heroina naprawdę wciąga… choć na LubimyCzytać spotkałam się z odmiennymi opiniami.

W każdym razie jak się wybiorę znów zafarbować włosy, to mam nadzieję, że moja książka już wróci do mnie. Bo ja naprawdę lubię wrócić od czasu do czasu do Heroiny.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „O tym, jak zostałam dilerem

  1. grafitowy pisze:

    Jak niewiele potrzeba, aby się uzależnić ;), a zwłaszcza od dobrej książki. Ja niestety Heroiny jeszcze nie próbowałem, ale po tak wystawionej laurce sądzę, że warto 🙂

  2. lilit8 pisze:

    Dzięki za propozycję letniej lektury! W końcu trochę heroiny, którą dorzucę do odurzających mnie leków przeciwbólowych, nie zaszkodzi… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s