O czytaniu

Pisałam wczoraj, że zasadniczo nie jestem zarejestrowana na portalach społecznościowych. Wyjątkowo jestem. Jednym z tych wyjątków jest portal LubimyCzytać. On także przypomina mi, że do życia społecznościowego to ja się raczej nie nadaję. Bo jak sobie czytam artykuł Jak NIE uczyć dzieci czytania książek i dyskusję pod nim to naprawdę nie rozumiem o co ten szum. Ubolewamy nad tym, że ludzie nie czytają, często w prasie można przeczytać ubolewanie nad stanem czytelnictwa w Polsce. Tylko ja nie bardzo widzę jakąkolwiek wyższość tego, który czyta dużo książek nad tym, który nie czyta w ogóle. Pracowałam z dziewczyną po studiach, która była zła, że na zajęciach z angielskiego lektorka kazała przeczytać książkę i opowiedzieć o tej książce… więc skoro już musiała przeczytać to szukała najcieńszej. Jeśli nikt jej nie zmuszał do czytania – nie czytała. Kiedy uznała, że zarabia za mało, zmieniła pracę i od razu, na dzień dobry w nowej pracy dostała kierownicze stanowisko. W szkołach uczennicą była dobrą, studia skończyła bez problemów, podobnie jak nie miała problemów na studiach podyplomowych. Z pracą tez sobie radziła. I nie jest ona jedynym przykładem człowieka, który prawie wcale nie czyta i dobrze sobie radzi w życiu. Podobnie jak znam osoby mniej lub bardziej oczytane, które radzą sobie gorzej. Nie chcę przez to powiedzieć, że im kto więcej czyta, tym sobie gorzej radzi w życiu. Ja po prostu nie widzę korelacji. Bo czy to o kimś źle świadczy, że ja nie mam z nim o czym rozmawiać, bo on(a) w ogóle książek nie czyta? Ciekawa jestem, gdyby zrobić ankietę wśród ludzi, którzy w życiu zawodowym osiągnęli wiele i to dzięki sobie a nie fortunie po przodkach, ilu z nich czyta więcej niż 5 książek (nie będących literaturą fachową) rocznie.

Owszem, chciałabym, żeby moje Dzieci czytały. Ale zmuszać ich nie mam zamiaru. Mogę starać się inspirować, zachęcać, ale na pewno nie powiem: zagrasz na komputerze jak poczytasz książkę. Prędzej już będę się starała mieć wpływ na to, w co grają. Niektóre gry (podobno) też dobrze wpływają na rozwój. A gry zespołowe na umiejętność współpracy w grupie – a tej miłość do książek nie nauczy. Oczywiście czytanie jest ważne, ale gdyby postawić mnie przed alternatywą, co bym chciała żeby moje Dzieci czytały: książki czy etykiety na produktach spożywczych czy kosmetycznych wybrałabym to drugie. Bo jeśli miałabym wybierać, wolałbym dziecko zdrowe niż oczytane. Choć nie ukrywam, że zdrowe oczytane dziecko najbardziej by mnie cieszyło.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O czytaniu

  1. anna pisze:

    Ale fajnie jednak, jak ludzie czytają. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Niby fajnie, ale też zależy co. Bo istnieją takie książki, że jeśli się tylko do nich ograniczać, to lepiej (a przynajmniej zdrowiej) poprzestać na czytaniu etykiet na żywności przetworzonej i kosmetykach 😉 Albo poświęcić się uprawianiu, choćby amatorsko, jakiejś aktywności fizycznej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s