O profilaktyce

Wiem, jestem przewrażliwiona. Wolę jednak bać się na zapas niż pluć sobie w brodę, że wcześniej nie pomyślałam, nie zadbałam.

W lipcu wybieramy się w odwiedziny do rodziców Małżonka… w okolice pełne kleszczy i boreliozy. Wiem, bo świekra w krótkich odstępach czasu zaliczyła dwa rumienie wędrujące – czyt. od roku cierpi z powodu boreliozy. Skoro siebie nie potrafiła ustrzec (zwłaszcza mam na myśli drugi raz), to i nie wierzę, żeby zadbała, by Młodzież czegoś nie załapała.

Myślę, że każdy, kto ma SM, wie co to borelioza i jak z tym się żyje. W każdym razie każdy SMowiec, który odwiedza fora dla zdemilinizowanch. Nie raz wszak lekarze błędnie diagnozują SM jako bb i vice wersal. Więc nawet na forach poświęconych SM można spotkać całkiem sporo osób, które to były najpierw ileś czasu leczone na bb nim lekarze zmienili jednostkę chorobową, albo niby SM-owców u których podejrzewa się borelię. Zresztą, jedna z tych chorób drugiej nie wyklucza. Tak więc będąc stałym gościem forów poświęconych stwardnieniu rozsianemu poczytałam sobie trochę na temat życia z boreliozą. I spustoszeń jakie zarówno ta choroba, jak i długotrwała antybiotykoterapia mogą wywołać w organizmie. Gorzej, że mało kto (w tym lekarze zakaźnicy) wie, jak z tym skutecznie walczyć. Wystarczy spojrzeć na fora chorych na bb, żeby się przekonać, iż łatwo to złapać, pozbyć się dużo trudniej. I co gorsza – nigdy nie ma pewności, czy się wybiło gada, czy ten się tylko przyczaił. Oczywiście o leczeniu też już czytałam i wiem, że w razie czego złego to bez względu na to czy lekarz zapisze antybiotyki czy nie, to kuracje ziołowe będą wdrażane. No, ale przede wszystkim chciałabym, żeby Dzieciaki tego dziadostwa nie chwyciły. Ale o to też trudno… Wiem, nie tylko u świekrów można załapać kleszcza z bb, podobno cała Polska to obszar endemiczny i na placu zabaw jak się usiądzie na ławeczce pod krzaczkiem też chwycić toto można. Ale kiedy już wybieram się tam, gdzie wiem na pewno, że toto jest i jest tego dużo, to już szykuję arsenał jak na wojnę. Na razie planuję zakupić:

– Off max – podobno najskuteczniejszy środek ochronny przeznaczony dla ludzi. Przeciw komarom na razie wolę stosować nieco łagodniejsze środki;

– spray dla zwierząt (nazwy w tej chwili nie pamiętam, ale wiem, o który mi chodzi) – te mają więcej zabójczych dla kleszczy środków niż te przeznaczone dla ludzi. Oczywiście nie planuję ani siebie ani tym bardziej Dzieciaków tym pryskać, doświadczeni uczą, iż należy tym bardzo dokładnie spryskać ciuchy, poczekać, żeby te całkowicie wyschły i w takie ubierać się przed wyjściem do lasu. Co lepsze, piszą, że tak zaimpregnowane ciuchy zachowują swoje właściwości ochronne przez jakieś 2 prania, więc przynajmniej nie będę musiała się stresować, że wszystkie ciuchy trzeba było poprać, a spray się skończył…

– jakieś ustrojstwo do wyciągania kleszczy. I tu pojawia się problem, bowiem w temacie technik wyciągania kleszcza czytam dwie przeciwstawne, a co gorsza jedyniesłuszne opinie: kleszcza należy wykręcić ale nie wyciągać albo kleszcza się nie wykręca tylko wyciąga. Bo to, że bydlę ma być wyciągnięte w całości i że absolutnie i wcale nie należy skóry wokół niego niczym tłustym smarować, to już od paru lat nie podlega żadnej wątpliwości. A z kupnem ustrojstwa mam o tyle problem, że na które bym nie patrzyła to i tak odnoszę nieodparte wrażenie, że ja sobie z tym i tak nie poradzę. A nie wiem, gdzie tam w świekrowych okolicach jest najbliższy wet. Bo tak, w kwestii prawidłowego wyciągania kleszcza do weterynarza mam większe zaufanie niż do pielęgniarki gdzieś na pogotowiu. Chociaż w okolicach kleszczowych to może pielęgniarki mają w tym większą wprawę niż w mieście?

Czytałam też, ale widziałam to tylko w jednym miejscu i nikt tego nie potwierdził, że jeśli się zażyło Ibuprom to można śmiało wyjść do lasu i żaden kleszcz się nie przyczepi. Tylko autorowi tego posta (też chyba jakieś forum chorych na bb) opowiadał o tym jakiś ruski leśnik. Mówił, że przed wyjściem do lasu zawsze zażywa Ibuprom i nigdy jeszcze kleszcza nie złapał. Cóż, mój Małżonek przed wyjściem do lasu nigdy nie zażywa Ibupromu i też twierdzi, że nigdy kleszcza nie złapał. Więc może między zażywaniem leku przeciwbólowego a brakiem kontaktu z kleszczem nie istnieje żaden związek i ów leśnik bez Ibupromu też by żadnego kleszcza nie chwycił? Raczej przychylam się ku takiej interpretacji jego słów. Jednak: strzeżonego Pan Bóg strzeże – powiedziała zakonnica naciągając prezerwatywę na świecę… Więc może i ja przemycę tam do rodziny jakiś ibuprofen i jeśli komukolwiek przyjdzie do głowy zabierać Dzieciaki do lasu, poczęstuję je lekarstwem. Jakby nie patrzeć mała dawka ibuprofenu przez parę dni (choćby i codziennie) mniejsze szkody w ich organizmach może poczynić niż ewentualne miesiące antybiotykoterapii…

Wiem, jeśli się chce uniknąć kleszcza to najprościej nie wychodzić z domu, ale nie o to przecież chodzi. Dzieciaki w końcu powinny mieć babcie, a świekra na razie nie bardzo może tutaj przyjeżdżać. Nie powiem, że ja kiedykolwiek do niej chętnie, ale jeśli już ma u siebie widzieć wnuczki to może gdzieś tak na ferie zimowe? No, ale tymczasem w lipcu o ile nic się nie będzie walić i palić jedziemy tam… z całym arsenałem, w który na razie muszę się zaopatrzyć. Jeśli ktoś zna inne niż ww. sposoby na uniknięcie kleszcza – pozostaję otwarta na wszelkie propozycje.

P.S. Poczytałam sobie dzisiaj w Focusie o kleszczach. Niewesoło – skutecznego środka przeciw kleszczom nie ma. Deet – czyli to co jest np. w preparatach off, skuteczny przeciw kleszczom jest w takim stężeniu, w jakim niszczy ubrania. Czyli off max na ciało a na to ciuchy spryskane sprayem dla psa zawierającym permetryna. O takich sposobach w Focusie nie pisali, to z doświadczeń mądrych po szkodzie.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s