O pełni szczęścia

Czas, od kiedy zaginęła mi karta płatnicza to był naprawdę trudny okres w moim życiu. Owszem, gotówkę to Małżonek dawał, ale jakże to żyć tak bez zakupów przez Internet? No nie da się. Nie da i już. Dziś w końcu nadszedł kres Wielkiej Smuty albowiem Sarasti dostała w końcu pin do nowej karty płatniczej. Ale oczywiście nic nie może odbywać się zbyt prosto. Zawsze na drodze do szczęścia stać muszą jakieś przeszkody.

Parę dni temu zapukał do mych drzwi listonosz. Nie, nie zapukał dwa razy, znać jakiś fałszywy. Albo tylko klasyki kina nie zna. Zapukał raz. Za to przyniósł 2 (słownie: dwie) przesyłki z banku. No to się cieszę: karta to i PIN do niej. A tu niespodzianka: w każdej przesyłce jest karta. Tyko karta. PINów ani śladu. Tylko nadzieje na PINy, gdyż piszą, że te – że tak znowu kinowo pojadę – coming soon. Więc trwając w oczekiwaniu na dostęp do kart bawię się w starą dobrą zabawę: porównaj i powiedz, czym różnią się te dwie karty. Kolor – ten sam. Numery już różne. Kody do transakcji internetowych takoż. No to się nasuwa pytanie: dlaczego dwie różne. W końcu przyszło mi do głowy porównać dane osobowe. No i tu pies pogrzebany.

Nazywam się długo. Bardzo długo. Na tyle długo, że moje dane personalne poza dowodem osobistym nie są w stanie zmieścić się na żadnym urzędowym formularzu. A i z dowodu osobistego trudno je odczytać. Więc instytucje wybierają sobie te dane, które chcą umieścić. Albo które im System pokaże. Tak więc na jednej z kart figuruję tak, jak prosiłam Panią z Banku żeby opisać: z jednego imienia i wszystkich nazwisk. I to jest właściwe, gdyż jakkolwiek przedstawiam się panieńskim nazwiskiem, tak podpisuję się małżonkowym. Ot, do tego pierwszego przywykłam, to drugie krótsze. Więc jak mi – tak jak to było ostatnio – na karcie wypisują tylko panieńskie, to nie wiem, jak na tejże karcie się podpisać. Ale urzekła mnie druga karta. Tam bowiem właścicielką jest osoba, która nosi oba moje imiona i połowę nazwiska panieńskiego. Tak mi się to podoba, że chyba zacznę poważnie myśleć o karierze literackiej. I właśnie pisać będę pod takim „pseudonimem”.

Dziś pojawił się drugi problem, bo PINy oczywiście też przyszły dwa. Ale ten „problem” to już raczej był Pan Pikuś – ot, poszłam do sklepu robić zakupy, gdyż jakoś kartę trzeba aktywować i w pamięci miałam oba numery. Trafiłam za pierwszym razem. Teraz znów trzeba będzie z bankiem pogadać, żeby tę drugą kartę wycofali z systemu.

Tymczasem idę sobie poszaleć w internecie. A jutro rozpocznie się nowy okres Wilekiej Smuty… jak się okaże, że wszystkie pieniądze z konta wydałam, a Małżonek powie (i co gorsza, będzie miał rację), że on tylko raz w miesiącu wypłatę dostaje.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O pełni szczęścia

  1. zosiako pisze:

    jak poszły szaleństwa w internecie? a, że pensja Małżonka wpływa raz w miesiącu to taka specyficzna sytuacja w Polsce. W niektórych krajach pensja jest wypłacana co tydzień…i większości jest na zdecydowanie wyższym poziomie

    • jukkasarasti pisze:

      Tak jakoś nie poszły. Poczytałam sobie na jednym blogu czego potrzebuję, żeby zrobić domową nutellę, to uznałam, że jak składniki kupię w sklepach realnych to będę mogła tę nutellę robić w niedzielę, żeby mieć do poniedziałkowych naleśników. Chciałam przejrzeć promocje e-booków na woblinku, ale tyle tego było, że spasowałam. Może dziś poszukam dobrych audiobooków, bo tego mi zawsze mało…

  2. annaa72 pisze:

    Bo te pensje jakoś nieprzystosowane do chęci wydatkowania. 😉 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s