O potrzebie uzupełnienia CV

Czas płynie nieubłaganie i powoli acz nieuchronnie zbliża się moment oddania potomstwa do przedszkola, z czym wiąże się koniec urlopu wychowawczego. Oczywiście, o powrocie do pracy w rodzimym mieście nie ma mowy, bo za daleko, wypadałoby więc znaleźć coś na miejscu. I tu zaczynają się schody, bo na miejscu o pracę trudno. Wykształcenie, jakie ma całe mnóstwo ludzi nie szczególnie za mną przemawia. Podobnie jak 4 lata bez zatrudnienia. Żeby więc zwiększyć swoje szanse na rynku pracy uznałam za stosowne się dokształcić. W tym celu przeglądam sobie miejscową ofertę studiów podyplomowych. I tak ją sobie przeglądam i przeglądam, i przeglądam i powoli dochodzę do wniosku, że całkiem sporo kierunków jest po nic. Czyli przede wszystkim po to, by móc je sobie wpisać w CV.

Do takich kierunków zaliczam np. studia w zakresie gender.

Studia podyplomowe z zakresu gender (płci kulturowej i społecznej) podejmują szeroko rozumianą problematykę tożsamości płciowej, stereotypów płciowych, emancypacji, praw kobiet, etyki seksualnej, polityki równościowej, wizerunku płci w kulturze popularnej, reklamie, literaturze i sztuce, jak również dyskryminacji i opresji.

Studia nie są przeznaczone dla mnie, gdyż oferta kierowana jest do pracowników instytucji publicznych, którzy borykają się z problemem dyskryminacji, więc w sumie nie powinnam ich w ogóle brać pod uwagę. Ale tak naprawdę to nie wiem, po co są te studia. Przecież zasadniczo kobiety mają takie same prawa, jak mężczyźni, więc może po prostu zacząć by to egzekwować. I organizować kursy dla kobiet, uświadamiające im zarówno ich prawa, jak i sposoby, w jakie mogą dochodzić tych praw. I jeszcze jak reagować na próby molestowania i gdzie je zgłaszać. A to, czy jeśli kolega poprosi koleżankę na równorzędnym stanowisku o zrobienie mu kawy ona się zgodzi bez problemów czy uzna, że kolega sam sobie może zrobić… to już zależy od tego, jak owa koleżanka została wychowana. Choć właśnie na takich kursach dla kobiet, warto by jej uświadomić, że owszem, może koledze zrobić kawę, ale nie musi. Tylko ja naprawdę nie wiem po co do czegoś takiego aż dwa semestry studiów?

No, ale dżender jest teraz w modzie (częściowo dzięki księżom) i w ogóle warto być dżender, więc i takie studia w CV pracownika instytucji publicznej ładnie będą wyglądać. Tymczasem boję się, że mi takie coś w poszukiwaniu pracy mogłoby tylko zaszkodzić, bo komu się chce zatrudniać kobietę, która właśnie dowiedziała się, że ma jakieś prawa… Trzeba więc dalej przeglądać ofertę studiów, z nadzieją, że znajdzie się coś, co będę w stanie ukończyć i co pomoże mi znaleźć pracę.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s