O targowaniu się

Zasadniczo targować się nie umiem, więc gdybym wylądowała na bazarze któregoś z krajów arabskich to nie dość, że bym mocno przepłaciła za zakupiony towar, to jeszcze obraziłabym sprzedawcę. No tak jakoś przywykłam: cena jest, to się ją płaci. Ostatnio jednak zdarzyło mi się wytargować coś zupełnie bez świadomości, że się targuję.

Otóż dzwoni do mnie pani reprezentująca mojego operatora komórkowego i oferuje mi tablet z ruterem. No i opłatę miesięczną rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie za ten tablet i te parę giga internetu. Ponieważ posiadanie tabletu chodziło za mną od jakiegoś czasu a chodzić po sklepach w poszukiwaniu odpowiedniego to jakoś nie bardzo mam sposobność, to zasadniczo byłam otwarta na propozycje. Ale proszę panią, żeby oddzwoniła za jakąś godzinę, bo wie pani, ja zasadniczo jestem na utrzymaniu Małżonka, więc wypadałoby taki wydatek z nim skonsultować. – A to ja pani dorzucę jeszcze jeden tablet i opłata miesięczna będzie ciut mniej wynosiła, może być? Może. Teraz tablet mam zarówno ja, jak i Małżonek Więc muszę zgłębić tajemnice jego działania i zapoznać z tym Małżonka. Bo to w końcu ja chciałam ten tablet a nie on. I tylko już wiem, że tablet w szpitalu mi się nie przyda, ponieważ ruter jest zewnętrzny a nie wbudowany, co oznacza, że jak mnie znów do szpitala położą to i tak bez sieci będę musiała się obyć. A książki to sobie mogę na czytniku poczytać. Ale przynajmniej będę mogła sprawdzać pocztę u siebie a nie u Małżonka na komputerze jeśli wyczerpię swój limit internetu mobilnego z laptopa.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „O targowaniu się

  1. zosiako pisze:

    taaaaak oferta genialna, mój małżonek tez się na takową skusił, wychodząc z założenia, że posiadając dwa taby, zajmiemy czymś szkodniki podczas jazdy samochodem, ale nie sprawdził, że niestety nie mają wejścia zewnętrznego na kartę sim, czyli korzystać z nich można tylko z dostępnego wifi, a takowego w samochodzie nie posiadam; więc po pierwszej chwili zainteresowania leżą dwa pod ławą i się kurzą.

    • jukkasarasti pisze:

      No to u mnie będzie tak samo. Te tablety i tak dla Dzieciaków nie były, bo one za małe. Ale ruter przyda mi się jak wyczerpię limit internetu na laptopie, co mi się ostatnio zdarzyło. A tak swoją drogą – w kawiarni czy innym miejscu z hot stopem to będę mogła na takim tablecie korzystać z netu?

  2. zosiako pisze:

    tak, pod warunkiem, że to ogólnodostępne wifi, ale istnieje spore ryzyko, że ściągniesz jakieś świrusa i rozpełznie się po pozostałych sprzętach. sprawdź – jak masz w tabie wejście usb to jest szansa, że będzie działał na kartę. u mnie niestety oba mają tylko wejście pod kabel ładowarki 😦

  3. zosiako pisze:

    to niestety, z tego co wiem, jesteś „skazana” na wifi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s