O tajemniczych zniknięciach

Z tajemniczymi zniknięciami zetknął się chyba każdy posiadacz małych dzieci. Więc jeśli połączyć fakt, że posiadam zarówno małe dzieci w ilości 2 (słownie: dwa) oraz rozsiane po mózgu a i pewnie rdzeniu kręgowym różnej wielkości dziury w ilości liczne, tajemnicze zniknięcia różnych przedmiotów w mieszkaniu dziwić mnie nie powinny. I zasadniczo nie dziwią. Choć nieodmiennie wkurwiają.

Jeśli piszę, że coś mnie zasadniczo nie dziwi, znaczyć to może, że wyjątkowo zdarzają mi się zniknięcia dziwne. Otóż do tej pory dojść nie mogę jak mogłam zgubić zmiotkę. Zwłaszcza że szufelka jest. Przecież gdybym wyrzuciła razem ze zmiecionymi śmieciami, to chyba prędzej szufelkę niż zmiotkę. W każdym razie zmiotka znikła nieodwołalnie, bo gdyby była gdzieś w domu, z pewnością zmaterializowałaby się tuż po tym, jak kupiłam nowy zestaw: zmiotka szufelka. Tym razem w kolorze czerwonym, żeby mi pasowały do moich eleganckich gumowych rękawiczek: czerwonych z mankietami białymi w czerwone kropki.

Drugim, dużo bardziej niepokojącym zniknięciem jest zniknięcie mojej karty płatniczej. Jak znalazłam zamkniętą portmonetkę na podłodze to po prostu włożyłam ją do torebki, nie sprawdziwszy uprzednio zawartości. I poszłam sobie na zakupy, podchodzę do bankomatu, chcę wyciągnąć kartę… i stwierdzam jej brak. Podobnie jak i dwóch kart stałego klienta. Owe dwie karty się znalazły w jednej z szuflad mieszkania. Płatnicza – nie. I nijak nie mogę jej znaleźć. Co jakiś czas sprawdzam stan konta – na razie bez zmian, ale czas chyba zgłosić to do banku i wyrobić sobie nową kartę płatniczą… Tylko gdzie to trzymać, skoro Młodzież wszędzie wejdzie (bo przecież krzesła nie tylko do siedzenia służą), a ja nie jestem w stanie robić paru rzeczy jednocześnie (czyli wypakowywać toreb, ściągać butów i wieszać torebki tak, żeby Dzieci nie mogły sięgnąć) a kiedy wracam z zakupów to dwie pary młodych rączek są wszędzie. A ja jestem zmęczona dźwiganiem paru(nastu) kilogramów zakupów. I pokonaniem kilku kilometrów piechotą… Ale fakt, to że stwierdziłam zniknięcie karty po dwóch dniach od czasu, kiedy ją ostatni raz widziałam to już mea maxima culpa.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O tajemniczych zniknięciach

  1. zosiako pisze:

    tajemnicze zniknięcia to standardzik, ale poczekaj, aż się zacznie: mamoooooooo, a gdzie jest moja książka, albo cokolwiek innego, co w danej chwili jest potrzebne, a diabeł ogonem przykrył… a zaginięcie karty zgłoś jak najszybciej

    • jukkasarasti pisze:

      W temacie: mamoooo, a gdize moja książka? „tam gdzieś ją zostawiła” i tyle. Albo będę skanować podręczniki i wgrywać na czytnik… i tylko spróbuj mi Dzieciu czytnik zgubić 😉
      A tą kartę to jutro zgłoszę… mam nadzieję, że nie będzie za późno. Wczoraj stan konta był bez zmian, zaraz sprawdzę, jak jest dziś.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s