O rozśmieszaniu Pana Boga

Świadoma, że jeśli się chce rozśmieszyć Boga wystarczy powiedzieć Mu o swoich planach staram się nie planować. Niemniej jednak nawet bez robienia szczególnych planów udało mi się Go rozśmieszyć. Ot, wyobraziłam sobie, że kiedy Małżonek weźmie urlop wyrwę się do kina na jeden konkretny film. Przejrzałam repertuar kin – od dziś już tego filmu nie grają w żadnym miejscowym kinie. Na inny film nie mam ochoty. Przestałam się więc cieszyć na urlop Małżonka. Mnie pracy nie ubędzie a on będzie zbyt zajęty kibicowaniem, żeby na tyle przypilnować Dzieci, żeby mi w pracy nie przeszkadzały. Owszem, mam nadzieję załatwić to, co bez niego trudniej by mi było, ale właśnie – byłoby to trudniejsze a nie niemożliwe. Ewentualnie rano mógłby się spóźnić do pracy. Tymczasem jak na ogół moje dni wyglądają tak, że Małżonek pracuje w pracy a ja się wqrwiam w domu, tak teraz Małżonek będzie oglądał olimpiadę a ja się będę wqrwiać w domu. I żadnej rozrywki, bo jedyne, na co chciałam się urwać był film. Poza tym nie ma nic, co mogłoby sprawić mi przyjemność. Pozostaje więc tylko znaleźć odpowiednio wciągające audiobooki do słuchania.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „O rozśmieszaniu Pana Boga

  1. zosiako pisze:

    życzę Ci znalezienia odpowiedniej książki. olimpiada nie trwa wiecznie…

    • jukkasarasti pisze:

      Z odpowiednią książką to nie tak łatwo. Jeden audiobook wystarcza mi na 2-3 dni pracosłuchania. Na razie mam dobry, ale skończę go najdalej w poniedziałek… A olimpiada owszem, nie trwa wiecznie, ale dłużej niż urlop Małżonka.

  2. zosiako pisze:

    to pozostaje Ci wprowadzić dyscyplinę olimpijską w domu na zorganizowanie czasu dzieciom przez Małżonka. formę nagrody pozostawiam Twojej inwencji twórczej oraz zdecydowanie uzależnioną od osiągniętych rezultatów.

    • jukkasarasti pisze:

      Od kiedy M. został moim małżonkiem nie istnieje nic, co mogłoby być dla niego nagrodą. Na spacer to z potomstwem wyjdzie, ale potem to już na nie ma siły. A i teraz przy tej odwilży spacer to więcej ubierania a potem prania niż samego spaceru.

  3. anna pisze:

    Tak to niestety bywa z planami. A film na pewno niedługo będzie na DVD, więc nadrobisz, choć to nie to samo, co oglądanie w kinie. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Ostatnio w domu oglądałam film jakieś 2 lata temu. Też nie zdążyłam do kina. Teraz, jak mam siedzieć nocą przed laptopem to wolę ebooka poczytać. Co ja już sobie nakupowałam filmów na DVD to moje. Żadnego nie obejrzałam. No i generalnie to ja bym się chciała po prostu sama wyrwać z domu na chwilę. W innym celu niż zakupy do domu. A tak to mam tylko lekarza raz na kwartał (jeśli wszystko jest OK, a wolałabym, żeby tak pozostało).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s