O opierniczaniu się ze zdwojoną siłą

Piernik świąteczny

Ciasto:bałwan

150 g masła

150 g kuwertury czekoladowej

100 g miodu

3 gwiazdki anyżu

3 laski cynamonu

przyprawa do piernika

125 g mąki pszennej

20 g mąki ziemniaczanej

4 jaja rozmiar L

50 g cukru trzcinowego

1 opakowanie cukru waniliowego

2,5 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia

W garnku na małym ogniu rozpuszczamy masło, kuwerturę czekoladową, miód. Dodajemy gwiazdki anyżu, laski cynamonu i przyprawę do piernika. Mieszamy. Całość mocno podgrzewamy (do ok. 60-70 st. C), ale nie zagotowujemy. Następnie zestawiamy z ognia i studzimy do temp. 30-35 st. C. Usuwamy gwiazdki anyżu i laski cynamonu.

Jajka ubijamy z cukrem trzcinowym i cukrem waniliowym na puszystą masę. Mąkę, mąkę ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia przesiewamy przez sito, a następnie łączymy z ubitymi jajami i przestudzoną masą czekoladową. Całość wlewamy do formy (40×20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temp. 160 st. C (termoobieg) przez 35-40 min.  Upieczone ciasto studzimy, wyjmujemy z blachy, przecinamy wzdłuż na pół, przekładamy powidłami śliwkowymi, polewamy polewą czekoladową.

Tak idzie w przepisie. Ponieważ ja nie robiłam tego w formie keksowej to i nie miałam możliwości przełożenia powidłami a i nie polewałam polewą czekoladową tylko roztopioną białą tudzież ciemną czekoladą (to ciemne to była kuwertura) więc nie widzę potrzeby podawania przepisu na powidła i polewę. Część miodu zastąpiłam melasą, bo daje ciekawszy smak, a poza tym trochę szkoda dobrego miodu, bo i tak w wysokiej temperaturze traci właściwości. Zamiast dodawać cukier waniliowy gotowałam razem z anyżem i cynamonem wypatroszoną kiedyś wcześniej do czegoś innego laskę wanilii.misie

Pierniczki do zawieszania na choinkę

500 g jasnej mąki żytniej

100 g brązowego cukru pudru

200 g miodu

120 g masła

1 jajo

2 łyżeczki sody oczyszczonej

3 łyżki przyprawy do piernika

Składniki wymieszać i zagnieść ciasto. Rozwałkować na grubość ok. 3 mm, wycinać pierniczki a w pierniczkach dziurki, przekładać na blachę i do pieca. Piec ok. 10 min. w temp. 180 st. C.

Tu też trochę pomajstrowałam przy składzie, ale to dlatego, że mąki białej żytniej miałam cokolwiek za mało. No to pojawił się dylemat: mąka raczej biała czy raczej żytnia. Skończyło się tak, że pierniczki zrobiłam z mąki: białej żytniej, białej orkiszowej i żytniej razowej. I też część miodu zastąpiłam melasą trzcinową. Zarówno piernik jak i pierniczki malowałam czekoladą. Białą i deserową. Tak się opierniczałam, malowałam i słuchałam dobrego audiobooka, że ani się nie spostrzegłam jak 5 godzina wybiła. Dlatego dziś cokolwiek niedospana jestem.

PS. Zarówno bałwan jak i misie to z przepisu na piernik świąteczny. Pierniczki na choinkę to to w tle.

Źródła przepisów:

piernik – gazetka z Lidla

pierniczki – Julita Bator Zamień chemię na jedzenie

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „O opierniczaniu się ze zdwojoną siłą

  1. anna pisze:

    Piękne te Twoje pierniki. Też wczoraj upiekłam, a dzisiaj przełożyłam go marmoladą morelową i marcepanem. Pierwszy raz taki robiłam i jestem ciekawa, czy będzie smaczny. 🙂 🙂

  2. Pingback: O pierniczeniu | Jak kura pazurem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s