O trudnościach z wymową niektórych nazwisk

Tak naprawdę do dziś nie wiem, jak się czyta nazwisko Ursuli Le Guin. Pierwszy raz zetknęłam się z tą pisarką ładnych parę(naście) temu, słuchając na RMFie Kobranocek FM. Prowadzący, Przemysław Skowron czytał: Ursula LeGuę. Jednak nie jestem pewna, czy powinnam się sugerować jego wymową, gdyż zdarzyło mu się też czytać opowiadanie Raya Bradbury’ego Juszer II, nawiązujące do Zagłady domu (chyba też) Juszerów E.A.Poe. Fakt, następnej nocy się poprawił, bo ktoś zwrócił mu uwagę, że to jednak jest Aszer a nie Juszer, ale to mi wystarcza, żeby niekoniecznie sugerować się jego wymową niepolskich nazwisk. Roch Siemianowski, czytając Czarnoksiężnika z Archipelagu i Grobowce Atuanu, nazwisko autorki wymawiał dokładnie tak, jak się je pisze, czyli LeGuin. Teraz zaś skończyłam słuchać Lewą rękę ciemności i lektor, Piotr Gasparski czytał powieść Ursuli Le Gin.

Nieznajomość prawidłowej wymowy nazwiska w niczym jednak nie umniejsza przyjemności czytania i słuchania książek Ursuli LeGuin. Lewą rękę ciemności czytałam kiedyś, dawno temu i  w sumie niewiele z lektury zapamiętałam, uznałam więc, że warto by ją sobie przypomnieć. Tym razem w interpretacji Piotra Gasparskiego. Interpretacja mało porywająca, więc jeśli dorwę się kiedyś jeszcze do książki, to z przyjemnością raz jeszcze poczytam. Bo warto.

Na planetę Gethen, z uwagi na klimat zwaną też Zimą, przybywa wysłannik Ekumeny czyli wspólnoty planet zamieszkałych przez ludzi, z misją przygotowania Zimy do przystąpienia do owej wspólnoty. Chociaż Genly Ai nie jest pierwszym człowiekiem Ekumeny, jaki wylądował na Zimie, więc mniej więcej wie czego się spodziewać, to jednak różnice kulturowe pomiędzy mieszkańcami Ekumeny a mieszkańcami Gethen są tak olbrzymie, że wciąż popełnia gafy i nie jest w stanie zrozumieć zachowań władców państw w których przebywa oraz człowieka, który jest jego przewodnikiem i ma duże problemy z przedstawieniem celu swej misji. Bo jak wytłumaczyć ludziom, na planecie których nie ma żadnych istot latających, że przyleciał z innej planety na statku, który lata? Jak wyjaśnić ideę wspólnoty ludziom, którzy nie znają takich owadów jak pszczoły czy mrówki? A przede wszystkim jak traktować ludzi, którzy wszyscy są tej samej płci, cechy kobiece bądź męskie pojawiają się tylko w okresie kemmeru (coś jak ruja u zwierząt). Tak jak dla Ai Getheńczycy są dziwem, tak i dla Getheńczyków obcy przybysz także jest kuriozum, zboczeńcem, który ciągle przechodzi kemmer. Powieść ma dwóch narratorów – jeden to Genly Ai, drugi – Estraven, Getheńczyk, który stara się poprzeć działania Ziemianina zarówno w ojczystym kraju – Karhidzie, jak w rywalizującym z Karhidem Orgoreynie. Widzimy więc nie tylko „jakichś hermafrodytów”, dziwadła, ale także przedstawicieli naszej rasy oczyma tych dziwadeł. I chyba tylko dzięki przedstawieniu zdarzeń z dwóch perspektyw jesteśmy w stanie pojąć, jak powoli dochodziło do wzajemnego zrozumienia Ziemianina z Getheńczykiem.

Zetknięcie się ze społecznością hermafrodytów jest dla człowieka, który przywykł do podziału na mężczyzn i kobiety bardzo trudne. Przez dłuższy czas Genly Ai wszystkich niemal Getheńczyków postrzega jako zniewieściałych… ale jednak mężczyzn. Jako MĘŻCZYZNA boi się okazać słabość, bo to takie NIEMĘSKIE. Bywa zaskoczony, gdy zapytany o ilość dzieci Getheńczyk odpowiada, że niestety, z jego łona nie wyszło żadne, ale ma ze swoim kemmeringiem dwójkę. Na Gethen nie ma podziału na ojcostwo i macierzyństwo, nie istnieją gwałty, gdyż są fizycznie niemożliwe – aby mogło dojść do zbliżenia gotowi muszą być oboje partnerzy. Ponieważ światem nie rządzi testosteron i niewyładowane popędy płciowe, nie ma na planecie wojen, jest jedynie rywalizacja…

Kiedy tak sobie tego wszystkiego słuchałam, naszło mnie pytanie: czyżby Ursula LeGuin była prekursorką idei gender? Gdyby powieść powstała współcześnie, uznałabym ją za satyrę na tę ideologię tudzież przedstawienie gender w czystej, idealnej postaci, której (nie)stety nie uda nam się osiągnąć. Na szczęście Lewa ręka ciemności powstała wiele, wiele lat temu, więc mogę w niej widzieć tylko (aż?) wizję społeczeństwa, które z uwagi na warunki biologiczne i klimatyczne jest zupełnie różne od naszego.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s