O wypiekach świątecznych III

Swojego czasu na jakimś blogu kulinarnym (o sprawie czytałam, więc dokładniejszych szczegółów podać nie jestem w stanie) autorka podała przepis na ptasie mleczko. Na wpis ten zareagował producent czekoladek o tej nazwie, grożąc pozwem, gdyż „ptasie mleczko” to nazwa zastrzeżona dla ich produktu. Oczywiście wszystko rozeszło się po kościach, bo w końcu dziewczyna nie robiła firmie konkurencji, a to, czego przepis zamieszczała, znane było pod tą nazwą chyba zanim Wedel ją sobie zastrzegł. Podobnie jest z rogalami, które upiekłam: jeśli nie są robione w Poznaniu występują w cukierniach pod różnymi nazwami, mimo że przepis taki sam lub zbliżony. Ja w stolicy Wielkopolski nie mieszkam, nie pochodzę stamtąd, ani nawet nigdy tak naprawdę tam nie byłam, więc skoro dziś Święto Niepodległości, nazwę to, co z tej okazji upiekłam Rogalami, które się je z okazji święta, które wypada 11. listopada. Wedle kalendarza kościelnego dzień ten poświęcony jest świętemu Marcinowi, ale można tego dnia obchodzić dowolnie wybrane inne święto. Na przykład Święto Niepodległości… ale jeśli ktoś żyje w Kraju Nad Wisłą trochę dłużej niż 25 lat to pamięta, że Święto Niepodległości jest świętem ruchomym, a te rogaliki je się właśnie z okazji 11. listopada, który to dzień każdego roku wypada właśnie jedenastego dnia listopada i nijak nie chce inaczej… bez względu na ustrój polityczny.

Rogale na święto, które wypada 11. listopada

Ciasto: z 1 szkl. mleka odlać część i wymieszać z 50 g drożdży. Stopić 0,5 kostki masła6 jaj ubić z 2 łyżkami cukru. Do miski wsypać 1 kg mąki pszennej. Do mąki wlać mleko z drożdżami, mleko bez drożdży, jajka z cukrem oraz stopione masło i ubijać, ubijać, ubijać. Jak już ciasto zacznie odchodzić od ręki przykryć czystą ściereczką i zostawić do wyrośnięcia. Kiedy już wyrośnie wyłożyć na stolnicę, rozwałkować na okrągłe placki, rzeczone placki ciąć na trójkąty, smarować masą makowo-orzechową, zwijać w rogale, te układać w dużych odstępach od siebie na blasze, pozwolić im jeszcze trochę urosnąć i do piekarnika. Piec w temp. 220-250 st. C na złoty kolor. Po wystygnięciu posmarować lukrem i posypać drobno posiekanymi orzechami.

Masa: 100 g białego maku i 200 g dowolnie wybranych orzechów zalać wrzątkiem. Po upłynięciu stosownego czasu orzechy obrać, mak odcedzić, wszystko zmielić i utrzeć z 1,5 szkl. cukru pudru i śmietaną (czemuś ilości nie podano). Później czytałam wersje, że do masy dodać jeszcze rodzynki czy inne bakalie, ale to uznałam za zbędne.

Rogale 11-listopadowe Modyfikacje by Sarasti: cukier jak zwykle brązowy. Cukier puder to cukier brązowy utłuczony w moździerzu… no może niekoniecznie na puder, ale prawie. Połowa mąki to mąka orkiszowa. Orkisz to niby też pszenica, ale czemuś droższa od „normalnej”… chyba czterokrotnie. Orzechy w dzisiejszym wydaniu to pół na pół migdały i orzechy włoskie. Niestety młynek na mak niekoniecznie chciał mielić orzechy, więc wrzuciłam je do blendera… i przeżyłam chwile prawdziwej grozy, bowiem po ostatnim blendowaniu śledzi, żeby pulpety rybne zrobić blender czuć było śledziem. Na szczęście aromat nie przeniósł się na orzechy. Zamiast śmietany użyłam jogurtu naturalnego, z tych, co to bez mleka w proszku w składzie. Ponieważ te rogale robię rzeczywiście tylko raz w roku, właśnie na 11. listopada, to nie zdziwię się, jeśli zapomnę, ale kiedy robiłam masę przyszło mi do głowy, że bardziej po staropolsku byłoby zastąpić brązowy cukier miodem.

Fakt, że 11-listopadowe rogale robię tylko raz w roku nie oznacza, że w ciągu roku nie korzystam z przepisu na ciasto do nich. Ostatnimi czasy, robiąc jak zwykle w nocy, rogale z dżemem porzeczkowym zapomniałam, że wypadałoby zmniejszyć o połowę proporcje. Ale nie ma tego złego… rozmrożone rogale przy okazji wizytacji były jak znalazł. Teraz więc też robiłam do białego rana, by 8 rogali zamrozić. Może się przydadzą na Boże Narodzenie, jeśli czegoś, co ma robić za makowiec nie zdążę upiec. A jak zdążę to się mogą np. na kolejną wizytację przydać. Albo na jeszcze inną okazję. Tymczasem zostało mi – jak zwykle – dużo masy. Pewnie jutro dzieciakom (no dobra, sobie też) naleśniki tym posmaruję.

Advertisements

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „O wypiekach świątecznych III

  1. anna pisze:

    Nigdy nie robiłam tych rogali. Podoba mi się Twoje kombinowanie, by używać zdrowszych zamienników. 🙂

    • jukkasarasti pisze:

      Ja od paru lat, od kiedy znalazłam w sieci przepis. Ale dopiero od ubiegłego roku z białym makiem, wcześniej był jedyny jaki mogłam kupić. Ale z niebieskim też dobre 🙂
      Co do zamienników – moja zasada: co dziś zaoszczędzę na jedzeniu, jutro wydam na leki. W każdym razie zachęcam do brania przykładu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s