O lekarzach

Zasadniczo zadaniem lekarzy powinna być troska o zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne pacjentów. Chyba jednak niewielu lekarzy podchodzi w ten sposób do swojej profesji. Pomijam już tych (czasem odnoszę wrażenie, że to przeważająca większość, ale mogę się mylić), dla których naczelnym, by nie powiedzieć jedynym celem ich pracy jest zarobienie na życie na odpowiednim poziomie, bo to temat na odrębną notkę. Ale to może przy innej okazji. Dla części lekarzy, o których też w sumie można powiedzieć, że są lekarzami z powołania, naczelnym celem ich pracy jest walka z chorobami, bakteriami, zarazkami czy kalectwem. Różnią się oni tym, od pierwszej kategorii, że oni nie mają do czynienia z pacjentami tylko z przypadkami chorobowymi, a jeśli realia im na to pozwolą – z „materiałem badawczym”. Nie będę się upierać, że dziś już takich lekarzy, którzy walczyć z chorobą będą nawet za cenę życia poddawanych eksperymentom pacjentów, już nie ma, ale i nie mam dowodów na poparcie tezy, że są. Historia jednak zna przypadki takich lekarzy.

Najsłynniejszym lekarzem, któremu realia, w których żył pozwoliły w pełni realizować swoje „powołanie” był Josef Mengele. Będąc naczelnym lekarzem w obozach Auschwitz-Birkenau mógł wybierać „materiał badawczy” spośród setek tysięcy więźniów. To on już w chwili przyjazdu transportu decydował, kto od razu pójdzie do komory gazowej, komu zaś dane będzie pożyć trochę dłużej i popracować ku chwale III Rzeszy. Niewiele ofiar eksperymentów było w stanie je przeżyć, doktor zadbał też o to, by zniszczyć większość dokumentacji swoich badań, gdy widział, że Niemcy przegrywają wojnę. Jednak pamięć o jego eksperymentach przetrwała. Jednym z ludzi, któremu udało się przeżyć koszmar Oświęcimia i opisać działania naczelnego lekarza Auschwitz był Miklos Nyiszli – rumuński lekarz, który przez osiem miesięcy pełnił funkcję asystenta doktora Mengele.

Byłem asystentem doktora Mengele. Wspomnienia lekarza z Oświęcimia – to wspomnienia Nyiszli z okresu od przyjazdu do obozu aż do powrotu do domu po zakończeniu wojny. Jako specjalista od medycyny sądowej został wyznaczony przez dr Mengele na swojego asystenta. Do jego obowiązków należały m.in. sekcje zwłok karów i bliźniąt (nawet niemowląt), będących obiektem szczególnego zainteresowania Anioła Śmierci. Był też świadkiem antyepidemicznych akcji swojego przełożonego, w wyniku których tysiące zarażonych lub tylko potencjalnie zarażonych tyfusem czy płonicą wywożonych było do krematoriów. Jednak nie tylko to opisuje Nyiszli w swoich wspomnieniach. Dla większego „komfortu pracy” został on zakwaterowany w budynku jednego z krematoriów, gdzie siedzibę też mieli więźniowie z Sonderkommando. Widział więc i opisał codzienną pracę w komorach gazowych. Wspomina też, że wartości, jakie wyniósł ze studiów medycznych i przedwojennej praktyki – czyli przede wszystkim ratowanie ludzkiego życia – nie zdawały egzaminu w obozowych warunkach. Odratowanie samobójcy też z czasem mogło stać się przyczyną wyrzutów sumienia.

Zwiedzałam obozy koncentracyjne w Oświęcimiu, Rogoźnicy i Sztutowie, oglądałam zdjęcia zarówno żywych jak i martwych więźniów tych obozów, widziałam od dawna wygasłe piece krematoryjne. Czytałam też wspomnienia kobiet będących ofiarami eksperymentów medycznych w obozie koncentracyjnym w Ravensbruck. Wspomnienia ilustrowane zdjęciami ich okaleczonych nóg. We wspomnieniach dr Nyiszli także są zdjęcia. Nie przedstawiają one jednak ciał ofiar eksperymentów, widać na nich jedynie uśmiechnięte twarze dzieci, które później zostały zgładzone czy ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą, że trafili do piekła. Jednak mimo wszystko, mimo wizyt w obozach, mimo lektury literatury obozowej, lektura Byłem asystentem doktora Mengele też na długo pozostanie w mojej pamięci.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s