O wypiekach sezonowych III

Tarta z węgierkami

30 dag mąki (u mnie biała żytnia i pełnoziarnista orkiszowa w bliżej nieokreślonych proporcjach) posiekać z 18 dag schłodzonego masła. Gdy tłuszcz zbierze prawie całą mąkę dolać 2 łyżki lodowatej wody i szybko zagnieść ciasto, ulepić kulę, zawinąć ją w folię i włożyć na godzinę do lodówki. Następnie wyjąć ciasto, urywać po kawałku i wylepiać wysmarowaną tłuszczem formę na tartę. Na cieście ułożyć wydrylowane i pokrojone na połówki śliwki, posypać brązowym cukrem i cynamonem, po czym włożyć do rozgrzanego do 200 st. C piekarnika. Po 20 min. pieczenia zmniejszyć temperaturę do 170 st. C i piec jeszcze 25 min.

Wersja zdecydowanie wymagająca dopracowania. Przede wszystkim użycie przepisu na ciasto do tarty pikantnej (konkretnie do tarty z porami, z książeczki Kuchnia dla oszczędnych. Tanio smacznie szybko) było średnim pomysłem, bo jednak lepiej by było gdyby dodać do ciasta trochę cukru i może cynamonu. Poza tym jednak, jeśli się nie chce używać białej mąki pszennej to wypadałoby dać jeszcze jajo do ciasta, bo moje wyszło cokolwiek nazbyt kruche. I znów Małżonek (któremu czemuś przeszkadza, jak mówię do niego per Mężny, a przecież nie będę mówić Stary czy Tatuśku) prawie nie tknął. Tym razem to nie wygląd go odrzucił, tylko fakt, że ciasto w ogóle nie było słodkie. Dzieciom jakoś ten brak cukru w cieście nie przeszkadzał. Mnie takoż, choć jednak następnym razem (czyli już bardzo wkrótce) postaram się zrobić taką tartę, która będzie mi bardziej smakowała. I mam nadzieję, że Małżonkowi też, bo wygląda na to, że te dobre ciasta, o których on ma zdanie cokolwiek odmienne od mojego, stanowczo zbyt mocno w biodra mi idą.

Tymczasem Potomstwu posmakowała konfitura żurawinowa. Taka, którą sobie do serów tudzież pasztetów robiłam, czyli gdzie na 1 kg żurawin przypada 40 dag cukru. Czyżbym musiała jeszcze jeden kilogram żurawiny zakupić? Bo Młodszy Dzieć zdaje się mieć problemy z układem moczowym, a na to żurawina podobnoż dobra. A przecież niesłodzonej dziecku nie podam… znaczy podać mogę, ale po co, skoro i tak skończy się tym, że sama będę musiała zjeść/wypić.

Reklamy

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s