O kontaktach ze służbą zdrowia oraz o konkursach literackich

O kontaktach ze służbą zdrowia

Od czasu do czasu a nawet częściej, zdarza mi się odwiedzać lekarzy. W ich gabinetach oczywiście. Czasem w celach przeglądowych, czasem w celach diagnostycznych. Efektem zarówno jednych jak i drugich wizyt mogą być np. zastrzyki. Jeśli do lekarzy chodzę ze sobą oznacza to, że potomstwo niekoniecznie musi mi towarzyszyć, za to książka – jak najbardziej. Zawsze w kolejce do lekarza czy czekając aż podejdzie pielęgniarka żeby wkłuć mi się w pośladek, można sobie poczytać. No to sobie czytam. Wczoraj skończyłam zbiór tekstów Kamila Czepiela pt Przedśmiertny neuroleptyk.

Ledwie skończyłam już z całą pewnością stwierdzić mogę, iż praktycznie nic mi nie utkwiło w pamięci. Całość zaś robi wrażenie zbioru tekstów wyciągniętych z szuflady i oddanych do druku. Duża różnorodność gatunkowa, niektóre zdają się być jedynie szkicami, przy niektórych miałam problemy z określeniem co autor chciał powiedzieć przez to, co powiedział a czego powiedzieć nie chciał przez to, czego nie powiedział. Oczywiście, to ostatnie oraz fakt, że tuż po przeczytaniu niewiele pamiętam, zwalić można na moje dziury w mózgu ale wrażenia, że niektóre teksty są niedopracowane i raczej oryginalnością nie grzeszą to już raczej  nie wina postępujących zmian demielinizacyjnych. Jednak bez względu na wszystko – dla drugiego i ostatniego opowiadania warto był przeczytać.

Jeśli zaś chodzi o kontakty ze służbą zdrowia, to dzisiejsza wizyta u lekarza przebiegała w bardzo sympatycznej atmosferze. Tym bardziej sympatycznej, że lekarz stwierdził, że wszystko ze mną w porządku. Przynajmniej jeśli idzie o jego specjalizację, bo taki na przykład neurolog mógłby mieć już na ten temat inne zdanie. No, ale do neuro to dopiero za czas jakiś się wybieram i miejmy nadzieję, że do tego czasu neurologicznie też już ze mną będzie wszystko dobrze. Oczywiście w takim zakresie, w jakim może być dobrze.

O konkursach literackich

Wspólne dziecko serwisów LubimyCzytać i Allegro czyli serwis lubimy e-czytać ogłosił konkurs Pozycja na ebooka. Jest to już druga edycja konkursu. W pierwszej można było wygrać m.in. czytnik ebooków, konkretnie to kundelka i owa pierwsza edycja polegała na dopisaniu do pierwszego zdania dalszego ciągu (max. 1000 znaków ze spacjami), który miał spełniać wymogi związane z danym gatunkiem literackim.  To w sumie jeszcze miało sens.

Druga edycja wygląda już cokolwiek inaczej. Konkretnie to:

Na łamach lubimye-czytac.pl rozpoczyna się właśnie 2. edycja konkursu “Pozycja na ebooka”. Ponownie uczestnicy konkursu wcielą się w rolę pisarza, który zabiega o zainteresowanie wydawcy. Aby przekonać go do swojej powieści, należy napisać otwierające ją zdanie. Musi ono być na tyle intrygujące, by wydawca chciał poznać dalszy ciąg książki i zamówił napisanie całości.

Pierwsze zdanie można napisać w jednej z czterech, zmieniających się co 7 dni kategorii:

1 tydzień: Pozycja w parze z elfem, czyli fantasy
2 tydzień: Pozycja w roku 2350, czyli science fiction
3 tydzień: Pozycja z kompasem i busolą, czyli książka przygodowa
4 tydzień: Pozycja w zamku królewskim, czyli powieść historyczna

Do wygrania są atrakcyjne nagrody – pakiety ebooków i kody rabatowe do e-księgarni ebooki.allegro.

Oczywiście tekst musi spełniać wymogi literackie związane z danym gatunkiem a jego długość nie może przekraczać 1 000 znaków ze spacjami.

No i tu już robi się znacznie ciekawiej. Zdanie o długości przekraczającej 500 znaków, nawet ze spacjami, to już jest zdanie zdecydowanie za długie, by bez problemu przyswoić jego sens. Oczywiście owo pierwsze zdanie może być dużo krótsze, tylko czy wówczas uda mu się spełnić wymogi literackie związane z danym gatunkiem?

Niby cokolwiek oczytana jestem, ale jakoś nigdy nie zauważyłam, żeby po pierwszym zdaniu można było określić jaki gatunek literacki reprezentuje sobą dana powieść/opowiadanie. No, ale skoro się jest szczęśliwą posiadaczką całkiem bogatej biblioteczki, a nawet trzech – książki papierowe, ebooki i audiobooki, zawsze można sprawdzić.

Otóż pierwsze zdania z dowolnie wybranych książek:

1) fantasy: Człowiek upodabnia się do czegoś, na co patrzy wystarczająco długo. (Piotr Olszówka, Morrigan);

2) since fiction: To wszystko nie zaczęło się wtedy. (Peter Watts, Ślepowidzenie);

3) książka przygodowa: Lada chwila miał rozbrzmieć dzwonek na koniec przerwy pomiędzy lekcjami. (Alfred Szklarski, Tomek w krainie kangurów);

4) powieść historyczna: Kiedy nikt nie zwracał na niego uwagi, Bernat spojrzał na bezchmurne błękitne niebo. (Ildefonso Falcones, Katedra w Barcelonie).

Prawda, jak po każdym z tych zdań można od razu rozpoznać z jakim gatunkiem literackim będziemy mieć do czynienia? A w końcu wybrałam dość reprezentatywne dla danych gatunków książki.

Nagrody w konkursie średnio mnie nęcą, ale dla sportu chciałabym sobie popisać. Uznałam więc, że postaram się napisać pierwsze zdania powieści z ww. gatunków, w miarę możliwości starając się żeby bardziej było widać z czym będziemy mieć do czynienia niż widać to u Olszówki, Wattsa, Szklarskiego czy Falconesa. Oczywiście, ponieważ organizator zachęca: Dodatkowo wszystkie osoby, które wezmą udział w konkursie dostaną kody rabatowe na zakupy w e-księgarni ebooki.allegro.pl, swoich typów zdecydowanie nie wyślę na konkurs. Kody rabatowe kuszą, więc już wolę ograniczyć się do promocji na woblinku, skoro i tak nie mam czasu na czytanie. Nie jestem zwolenniczką zdań szczególnie długich czy rozbudowanych. Zwłaszcza jeśli to mają być zdania rozpoczynające tekst, więc u mnie będzie krótko:

1. Fantasy (w zależności od strony, na której pokazało się info: pozycja w parze z elfem tudzież pozycja w tango z krasnalem): Nad Zieloną Krainą powoli wstawało słońce, oświetlając ukryte wśród drzew siedziby elfów.

2. SF czyli pozycja w roku 2350: Nad kolonią karną na Jowiszu powoli wstawało słońce, budząc z krótkiego snu osadzonych tam skazańców.

3. Książka przygodowa czyli pozycja z busolą i kompasem. Nad sawanną powoli wstawało słońce.

4. Książka historyczna czyli pozycja w zamku królewskim. Nad Paryżem powoli wstawało słońce, ukazując – jak co dzień – Pałac Luwru w pełnej krasie.

Informacje o Jukka Sarasti

Pełnoetatowa kura domowa.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s